26.05.2024, 21:36 ✶
Powiedział że ładnie wygląda, ponieważ naprawdę tak było. Nie widzieli się ponad dziesięć lat, a Olivka wydawała się jeszcze piękniejsza, niż ją zapamiętał. Jedyne co mu nie pasowało, to ten papieros.
Isaac oparł rękę na biodrze i spojrzał na drzewka, które powinny uginać się od dojrzewających owoców. W drugiej dłoni trzymał tlącego się papierosa. Zamknął na moment oczy, słuchając jak zdenerwowany rudzielec wyrzuca z siebie słowa. Było ciepło, pachniało latem, a delikatny wiatr przyjemnie rozwiewał im włosy. Nadal nie wymyślił, co powinien jej powiedzieć.
Kiedy Olivia skończyła mówić, nie mógł się powstrzymać, żeby znów na nią nie spojrzeć. Pamiętał, że kiedy była zła, to delikatnie marszczyła nos. Zastanawiał się, czy nadal miała to w nawyku. Zawsze była taka żywa, ciepła i głośna. Helena, z którą przez krótki czas spotykał się w Polsce, była do niej podobna. Może nie z wyglądu, ale z charakteru. Będąc z nią, myślał dość intensywnie o pannie Quirke, której w ogólnym rozrachunku nawet nie dorastała do pięt.
- Właścicielka poprosiła mnie, żebym napisał w gazecie o usychających drzewkach owocowych. Od miesięcy stara się uzyskać pomoc i pisze listy do Ministerstwa, ale do tej pory nikt się jeszcze nie zjawił. - Powiedział, podchodząc bliżej dziewczyny. Nie miał zamiaru odpowiadać na zarzuty. Uśmiechnął się lekko i wyciągnął dłoń, żeby założyć za ucho rude kosmyki jej włosów.
- Nie pasuje ci ten papieros.
Isaac oparł rękę na biodrze i spojrzał na drzewka, które powinny uginać się od dojrzewających owoców. W drugiej dłoni trzymał tlącego się papierosa. Zamknął na moment oczy, słuchając jak zdenerwowany rudzielec wyrzuca z siebie słowa. Było ciepło, pachniało latem, a delikatny wiatr przyjemnie rozwiewał im włosy. Nadal nie wymyślił, co powinien jej powiedzieć.
Kiedy Olivia skończyła mówić, nie mógł się powstrzymać, żeby znów na nią nie spojrzeć. Pamiętał, że kiedy była zła, to delikatnie marszczyła nos. Zastanawiał się, czy nadal miała to w nawyku. Zawsze była taka żywa, ciepła i głośna. Helena, z którą przez krótki czas spotykał się w Polsce, była do niej podobna. Może nie z wyglądu, ale z charakteru. Będąc z nią, myślał dość intensywnie o pannie Quirke, której w ogólnym rozrachunku nawet nie dorastała do pięt.
- Właścicielka poprosiła mnie, żebym napisał w gazecie o usychających drzewkach owocowych. Od miesięcy stara się uzyskać pomoc i pisze listy do Ministerstwa, ale do tej pory nikt się jeszcze nie zjawił. - Powiedział, podchodząc bliżej dziewczyny. Nie miał zamiaru odpowiadać na zarzuty. Uśmiechnął się lekko i wyciągnął dłoń, żeby założyć za ucho rude kosmyki jej włosów.
- Nie pasuje ci ten papieros.