27.05.2024, 00:07 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.05.2024, 00:07 przez The Overseer.)
Miałem ostatnimi czasy trochę na głowie, więc nie dziwić się, że obawiałem się, iż te wróżby mogłyby być przekłamane. Bywałem jednakże profesjonalistą w swojej dziedzinie i najwyraźniej nigdy nie powinienem wątpić w swoje umiejętności, w przeczucia również. Blondyn, który okazał się być TYM tlenionym blondynem z opowieści Flynna, siedział właśnie przede mną, nieświadomy tak na dobrą sprawę niczego, pełen własnych obaw, które można było wyczytać z jego oczu, ale... czy to było znowu takie istotne? Na tle karty, którą właśnie miał sposobność wyciągnąć, to jak najbardziej zdecydowanie.
Nie chciałem mu doradzać w kwestii, która tę jego śliczną, bogatą główkę zaprzątała, ale słowa same cisnęły mi się na usta. Miałem te perfidne skłonności do ratowania każdego z opresji, a to najwyraźniej była jedna z tych sytuacji. Chłopak miał problem, a ja miałem słowa śpiewane mi przez odkrytą kartę Sprawiedliwości. Rada. Nie przewidywanie przyszłości, nie wizja równowagi czy jej braku, tylko rada. Kilka słów, które mogłyby odmienić jego życie.
- Laurencie, powinieneś wyrównać rachunki z samym sobą - odezwałem się miękkim głosem, ponownie podnosząc na niego wzrok. Nie znosiłem w sobie tego, że pragnąłem pomóc nawet takiej mendzie, ale... był też człowiekiem, miał własne problemy. Kto wie? Może jak się poukłada, to zostawi nas w spokoju? - Może zabrzmi to bajecznie, ale powinieneś pójść za głosem swego serca, bo tych myśli w twojej głowie jest za dużo... Sprawiają, że nie jesteś sobą. Brakuje ci wewnętrznej równowagi - dodałem, po czym zagryzłem wargi. W mojej głowie pojawiła się obawa, czy aby pójście za głosem serca w interpretacji Laurenta Prewetta nie oznaczałoby powrócenie na stałe w ramiona Flynna. Na to nie mogłem pozwolić.
- Zaczekaj jeszcze chwilę... Karty chcą ci przekazać jeszcze jedną informację - przyznałem, krzywiąc się nieco w ramach głupiego pokazu. Przetarłem dłonie o siebie i skierowałem je nad rozłożoną talię. Tym razem to ja wybierałem kartę. Dla Laurenta.
Nie chciałem mu doradzać w kwestii, która tę jego śliczną, bogatą główkę zaprzątała, ale słowa same cisnęły mi się na usta. Miałem te perfidne skłonności do ratowania każdego z opresji, a to najwyraźniej była jedna z tych sytuacji. Chłopak miał problem, a ja miałem słowa śpiewane mi przez odkrytą kartę Sprawiedliwości. Rada. Nie przewidywanie przyszłości, nie wizja równowagi czy jej braku, tylko rada. Kilka słów, które mogłyby odmienić jego życie.
- Laurencie, powinieneś wyrównać rachunki z samym sobą - odezwałem się miękkim głosem, ponownie podnosząc na niego wzrok. Nie znosiłem w sobie tego, że pragnąłem pomóc nawet takiej mendzie, ale... był też człowiekiem, miał własne problemy. Kto wie? Może jak się poukłada, to zostawi nas w spokoju? - Może zabrzmi to bajecznie, ale powinieneś pójść za głosem swego serca, bo tych myśli w twojej głowie jest za dużo... Sprawiają, że nie jesteś sobą. Brakuje ci wewnętrznej równowagi - dodałem, po czym zagryzłem wargi. W mojej głowie pojawiła się obawa, czy aby pójście za głosem serca w interpretacji Laurenta Prewetta nie oznaczałoby powrócenie na stałe w ramiona Flynna. Na to nie mogłem pozwolić.
- Zaczekaj jeszcze chwilę... Karty chcą ci przekazać jeszcze jedną informację - przyznałem, krzywiąc się nieco w ramach głupiego pokazu. Przetarłem dłonie o siebie i skierowałem je nad rozłożoną talię. Tym razem to ja wybierałem kartę. Dla Laurenta.
Rzut Tarot 1d78 - 12
Sprawiedliwość
Sprawiedliwość
Rzut Tarot 1d78 - 68
Siódemka Denarów
Siódemka Denarów