27.05.2024, 01:38 ✶
Panna Mildred Moody wyglądała zjawiskowo i nie powinna czuć się absurdalnie. Dzisiejszym zadaniem Isaac'a będzie sprawienie, żeby poczuła się naprawdę piękna. Nigdy wcześniej nie widział jej w sukience, a ten strój zdecydowanie podkreślał jej figurę. Miała ładne, smukłe ramiona i długie, szczupłe nogi.
- Chodź, elfia księżniczko. - Powiedział, uśmiechając się na jej widok. Do końca nie był pewien, czy się zjawi. Umówili się na wyjście, kiedy była w lecznicy dusz i od tamtej pory już że sobą nie rozmawiali.
Isaac zaproponował partnerce swoje ramię, i kiedy skorzystała, nachylił się i złapał ją lekko za podbródek, żeby nakierować w stronę swojej twarzy.
- Milly, jeśli poczujesz się źle, to mi powiedz. Zmienimy otoczenie, albo wrócimy do domu.- Chciał żeby miała pewność, że może czuć się komfortowo z każdą decyzją jaką postanowi podjąć. Przyglądał się jej niebieskimi, prawie granatowymi oczami.- A tak swoją drogą, to ślicznie wyglądasz.- Powiedział szczerze i schylił się nieco bardziej, żeby pocałować ją w policzek. Pocałunek złożył bardzo blisko kącika jej ust. Przypadek? Może.
- Nauczę cię tańczyć, ale nie będzie to taniec z nożami, ani pogo, jasne?- Mówił, prostując się i prowadząc dziewczynę w stronę polany, z której dobiegała muzyka.- Dzisiaj jesteśmy pierdoloną parą zakochanych zjebów, którzy przebrali się za chuj-wie-co.- Isaac postarał się wyjaśnić Milly w bardzo prostych słowach, że byli na randce.-Będę tak romantyczny, że późnej powiesz wszystkim, że pewnie jestem pedałem, bo cukier będzie wylewał ci się z uszu, a przecież facet hetero nie może być tak skurwiało miły.- Mówił, kiedy szli ścieżką i minęli wysoki żywopłot. Wkroczyli na polanę, na środku której zespół grał na żywo irlandzką muzykę. Jedni tańczyli, inni rozmawiali, a jeszcze inni stali przy długim barze, przy którym można było zamówić drinki. Skierowali się w tamtą stronę. Isaac pomachał do barmana. Mężczyzna wyciągnął z pod lady bukiet kwiatów , który już po chwili Bagshot wręczył Zielonej Furii.
- Jak się zdenerwujesz, to możesz nim kogoś pierdolnąć. Niby przez przypadek.- Szepnął konspiracyjnie i zamówił dwa bezalkoholowe drinki.
Wszyscy uczestnicy balu byli przebrani. Isaac miał na sobie czarne spodnie, czarną koszulę z długim rękawem oraz równie czarne sterczące mu z głowy królicze uszy. Jedno ucho miał przyklapnięte.