27.05.2024, 10:11 ✶
Obserwował w skupieniu trytonkę, a jego żołądek i gardło zaciskały się boleśnie z każdą kolejną sekundą. Przypomniał sobie śnięte ryby wokół pomostu, kiedy wsiadali do łodzi i ich zamglone wyłupiaste oczy. Czy zabiło je to samo, co teraz wyniszczało kobietę? Jeśli tak... Znów przeniósł spojrzenie na Victorię, tym razem wyrażające niemą prośbę o pomoc. Nie miał wątpliwości co do tego, że ta istota wcale nie jest chora; a przynajmniej, że nie jest to choroba mająca naturalną przyczynę. Ktoś lub coś ich podtruwało. Nie sądził, żeby to było bezpośrednio w wodzie, a przynajmniej w całym jeziorze - w innym wypadku również mugole byliby narażeni.
Zadrżał niespokojnie, kiedy tryton przemówił ludzką mową. Zupełnie się tego nie spodziewał, ale jeśli miał być szczery, to odnalazł w tym światło nadziei. Podpłynął nieco bliżej, ale zatrzymał się w bezpiecznej odległości, pomiędzy obiema fokami.
— Czy ta kobieta jest jedną z chorych? — odezwał się po raz pierwszy od przybycia do wioski, kiwając głową w stronę trytonki — Obawiam się, że to nie jest choroba, a działanie trucizny. Być może będę w stanie wam pomóc... — podjął ostrożnie, bo przecież jako uzdrowiciel przysięgał leczyć... wprawdzie ta zasada dotyczyła przede wszystkim czarodziejów, ale nic nie stało na przeszkodzie, by w miarę swoich możliwości próbował pomóc też innym stworzeniom — Kiedy zaczęła się epidemia? W jakich okolicznościach trytony zaczynały chorować? Czy to coś związanego z jedzeniem? Może wizytą w konkretnej części jeziora?
Znów rzucam na wiedzę przyrodniczą, bo może objawy są charakterystyczne dla konkretnego zatrucia
Zadrżał niespokojnie, kiedy tryton przemówił ludzką mową. Zupełnie się tego nie spodziewał, ale jeśli miał być szczery, to odnalazł w tym światło nadziei. Podpłynął nieco bliżej, ale zatrzymał się w bezpiecznej odległości, pomiędzy obiema fokami.
— Czy ta kobieta jest jedną z chorych? — odezwał się po raz pierwszy od przybycia do wioski, kiwając głową w stronę trytonki — Obawiam się, że to nie jest choroba, a działanie trucizny. Być może będę w stanie wam pomóc... — podjął ostrożnie, bo przecież jako uzdrowiciel przysięgał leczyć... wprawdzie ta zasada dotyczyła przede wszystkim czarodziejów, ale nic nie stało na przeszkodzie, by w miarę swoich możliwości próbował pomóc też innym stworzeniom — Kiedy zaczęła się epidemia? W jakich okolicznościach trytony zaczynały chorować? Czy to coś związanego z jedzeniem? Może wizytą w konkretnej części jeziora?
Znów rzucam na wiedzę przyrodniczą, bo może objawy są charakterystyczne dla konkretnego zatrucia

Rzut N 1d100 - 33
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut N 1d100 - 39
Akcja nieudana
Akcja nieudana
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory