27.05.2024, 18:14 ✶
Stoisko Mulciber Moonshine. Sophie żegna się z Gerry i wita Heather oraz Camerona
- Dziękuję i życzę miłego dnia!- Zawołała jeszcze za wysoką kobietą, po czym zerknęła na formę którą ta wypełniła. Geraldine Yaxley - jej pierwsze naprawdę duże zamówienie! Ależ miała dzisiaj szczęście! Chciała się pochwalić kuzynom, jednak zjawili się kolejni potencjalni klienci.
- Dzień dobry! Zapraszam na degustację Mulciber Moonshine.- Wyszczerzyła zęby. Głównie do kobiety, ponieważ obie były rude. Złapała za dwa kieliszki i podała je nieznajomym.
- Cytrynówka mojej własnej roboty. Najlepiej pić ją schłodzoną - z kieliszków, lub ze szklanki.- Wyjaśniła, ze zniecierpliwieniem czekając na opinię.- Ma aż czterdzieści procent.
"Mulciber Moonshine" pachniał cytrynami, był bladożółty i pływały w nim drobne kawałeczki obranych cytryn, które osadzały się na dnie kieliszka. Trunek miał czterdzieści procent, jednak pijąc go, nie dało się tego odczuć. Był lekko słodki a zarazem kwaskowaty, przez co orzeźwiający. Zostawiał na języku przyjemny posmak cytrusów.