28.05.2024, 08:48 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.05.2024, 08:48 przez Florence Bulstrode.)
Południowe stragany – świeczki i kadzidła rodziny Mulciber
Najwyraźniej Viorica i Atreus się znali, i mieli jakąś relację, ale Florence w to nie wnikała – po ich rozmowie było równie możliwe, że są przyjaciółmi, śmiertelnymi wrogami, byłymi kochankami, niegdysiejszymi partnerami w zbrodni, jak i wszystkim jednocześnie. I chociaż wzmianka o tych kieszeniach była wiele mówiąca, niczego nie powiedziała.
Za to przez moment spoglądała na Vioricę, starając się podejrzeć jej przyszłość.
– Panie Lupin, panno Wood – pożegnała potem krótko pozostała dwójkę, i obrzuciła jeszcze spojrzeniem starszego z braci. – Miłej zabawy, Cedricku – rzuciła, trochę takim tonem, jakby za coś go w tej chwili potępiała, ale trudno było określić za co. A potem odeszła od stoiska, nie czekając już na odpowiedź Cedrica, bo kolejna klientka czekała na obsłużenie i Florence nie chciała robić tutaj tłoku.
– Najlepsze są świece do rytuałów, przynajmniej jeśli wierzy się w moc tej tradycji – wyjaśniła, mijając kolejne stragany i zerkając to na wystawione na nich towary, to na stojących przy nim ludzi. – Nie widziałeś gdzieś Laurenta?
Podejrzewała, że był gdzieś w tym tłumie, a naprawdę nic nie mogła poradzić na to, że martwiła się o kuzyna. Zawsze martwiła się o kuzyna, ale ostatnio robiła to trochę częściej niż zwykle.
– No popatrz, Atreusie, twój konkurent z rankingów Czarownicy. Może ktoś zrobi wam razem zdjęcie i traficie na okładkę? Może gdzieś tu znajdziemy jeszcze pana Vespera? – powiedziała, zerkając na brata z odrobiną rozbawienia, kiedy przy stoisku ze świeczkami, do którego się zbliżyli, dostrzegła Longbottoma. Wiedziała doskonale, jak bardzo dumny Atreus był z pozycji numer trzy w rankingu. I podejrzewała, że fakt, że został wyprzedzony przez Longbottoma, godził jednak odrobinę w jego dumę. – Może jeśli wystąpisz na scenie, wpłynie to na twoją popularność – dodała jeszcze trochę prowokująco, gdy usłyszała dźwięki dobiegające strony, gdzie odbywały się występy. A potem stanęła przy stoisku, grzecznie poczekała aż Erik zostanie obsłużony i sama poprosiła o świecę do rytuału, o ile takie mieli.
Jej wzrok prześlizgnął się po ulotkach, ale po żadną nie sięgnęła i nie wyciągnęła z kieszeni drobnych. Florence była z natury sceptyczką, i niezbyt wierzyła, że ci Mulciberowie, którzy odeszli z Ministerstwa i których miejsce zajęli jej wuj i ojciec, nagle aż tak zaczęli pałać ochotą do pomocy mugolakom.
jasnowidzenie
Najwyraźniej Viorica i Atreus się znali, i mieli jakąś relację, ale Florence w to nie wnikała – po ich rozmowie było równie możliwe, że są przyjaciółmi, śmiertelnymi wrogami, byłymi kochankami, niegdysiejszymi partnerami w zbrodni, jak i wszystkim jednocześnie. I chociaż wzmianka o tych kieszeniach była wiele mówiąca, niczego nie powiedziała.
Za to przez moment spoglądała na Vioricę, starając się podejrzeć jej przyszłość.
– Panie Lupin, panno Wood – pożegnała potem krótko pozostała dwójkę, i obrzuciła jeszcze spojrzeniem starszego z braci. – Miłej zabawy, Cedricku – rzuciła, trochę takim tonem, jakby za coś go w tej chwili potępiała, ale trudno było określić za co. A potem odeszła od stoiska, nie czekając już na odpowiedź Cedrica, bo kolejna klientka czekała na obsłużenie i Florence nie chciała robić tutaj tłoku.
– Najlepsze są świece do rytuałów, przynajmniej jeśli wierzy się w moc tej tradycji – wyjaśniła, mijając kolejne stragany i zerkając to na wystawione na nich towary, to na stojących przy nim ludzi. – Nie widziałeś gdzieś Laurenta?
Podejrzewała, że był gdzieś w tym tłumie, a naprawdę nic nie mogła poradzić na to, że martwiła się o kuzyna. Zawsze martwiła się o kuzyna, ale ostatnio robiła to trochę częściej niż zwykle.
– No popatrz, Atreusie, twój konkurent z rankingów Czarownicy. Może ktoś zrobi wam razem zdjęcie i traficie na okładkę? Może gdzieś tu znajdziemy jeszcze pana Vespera? – powiedziała, zerkając na brata z odrobiną rozbawienia, kiedy przy stoisku ze świeczkami, do którego się zbliżyli, dostrzegła Longbottoma. Wiedziała doskonale, jak bardzo dumny Atreus był z pozycji numer trzy w rankingu. I podejrzewała, że fakt, że został wyprzedzony przez Longbottoma, godził jednak odrobinę w jego dumę. – Może jeśli wystąpisz na scenie, wpłynie to na twoją popularność – dodała jeszcze trochę prowokująco, gdy usłyszała dźwięki dobiegające strony, gdzie odbywały się występy. A potem stanęła przy stoisku, grzecznie poczekała aż Erik zostanie obsłużony i sama poprosiła o świecę do rytuału, o ile takie mieli.
Jej wzrok prześlizgnął się po ulotkach, ale po żadną nie sięgnęła i nie wyciągnęła z kieszeni drobnych. Florence była z natury sceptyczką, i niezbyt wierzyła, że ci Mulciberowie, którzy odeszli z Ministerstwa i których miejsce zajęli jej wuj i ojciec, nagle aż tak zaczęli pałać ochotą do pomocy mugolakom.
jasnowidzenie
Rzut Z 1d100 - 35
Akcja nieudana
Akcja nieudana