28.05.2024, 21:19 ✶
Magiczne Różności - Stragany Południowe
Olivia rozmawia z Leonem i Tristanem
Czy zauważyła, że coś było nie tak w tym chrząknięciu Leona i uśmiechu? Nawet jeśli, to nie dała po sobie tego poznać, ale raczej - znając Olivię - tego nie zauważyła wcale. Sama była zbyt zaaferowana tym, że mają własne stoisko i właśnie sprzedają pierwszą rzecz, by zwracać uwagę na drobne sygnały (które pewnie i tak by przeoczyła, bo niestety ale Olivia mimo że była bardzo empatyczna i do rany przyłóż, to czasem bywała ślepa na wszelkie sygnały - nawet najbardziej oczywiste).
- Mu również jest miło - na to, że nie zwróciła uwagi na nic innego mógł mieć też wpływ fakt, że jednym okiem starała się ogarnąć Leona, a drugim - Tristana. I właśnie tłumaczyła mniej więcej tak, jak rozumiała język migowy. Proste znaki, kilka z kilkunastu, które poznała. Dogadać by się nie dogadała, pewnie sama by coś źle pokazała, ale całkiem nieźle radziła sobie z ich odczytywaniem. - Jesteś naszym pierwszym klientem! To chyba zrządzenie losu, prawda?
Mrugnęła, chowając zapłatę do specjalnej sakiewki, która spoczywała bezpiecznie w kieszeni jej spodni. Nie chciała ryzykować żadną szkatułką czy czymkolwiek innym, co by było na widoku i mogło ewentualnie kusić złodziei. Nie spodziewała się ich co prawda, ale przezorny zawsze ubezpieczony.
- Hm... Leon jest egzorcystą w Ministerstwie. Potrafi też widzieć dużo więcej, niż inni - powiedziała do Tristana, jednocześnie wydymając usta w zamyśleniu. Sama lekko się przesunęła, by omieść wzrokiem stoisko. Na jej ustach nagle pojawił się nieco szelmowski uśmiech. - Leon kocha zwierzęta, wiesz? Kiedyś, za dzieciaka, odwiedziliśmy hodowlę pufków. Zwierzęta go lubią, bo ma dobre serce.
Pokiwała głową tak, jakby była największym znawcą magicznych i nie-magicznych zwierząt na świecie. Kurde, w końcu potrafiła odróżnić mugolską krowę mięsną od tej mlecznej!
- Mieliśmy chyba coś z feniksem, prawda? To wspaniałe stworzenia - wydają się kruche, ale drzemie w nich prawdziwa siła - na powrót przeniosła spojrzenie na Leona i mrugnęła do niego, wyraźnie dając mu do zrozumienia, że feniks był stworzeniem, które do niego pasowało. - Co prawda nie chciałabym, żebyś nam tu nagle stanął w płomieniach, ale wiesz o co mi chodzi, nie? Prawdziwa siła to nie tylko ta fizyczna.
Klasnęła w dłonie, dumna ze swojej dedukcji. Miała tylko nadzieję, że nic nie pojebała i Tristan faktycznie miał coś z tym motywem.
@Tristan Ward @Leon Bletchley