28.05.2024, 22:34 ✶
Minęło dopiero kilka dni od kiedy wrócił z Europy. Nigdy wcześniej nie myślał, że człowiek może tęsknić za krajobrazami wśród których się wychował. Wsie, pola czy nawet lasy, na kontynencie pachniały i wyglądały zupełnie inaczej niż te, które znał z Wielkiej Brytanii. Zdał sobie z tego sprawę dopiero kiedy postanowił wybrać się na dłuższy spacer. Za cel, obrał Richmond Park. Miejsce znajdowało się dość daleko od z Manchesteru w którym aktualnie mieszkał, ale w końcu po coś wymyślono teleportację, prawda? Miał duży sentyment do tych okolic, ponieważ był tutaj kilka razy ze swoim ojcem. Nie widział się z nim ponad jedenaście lat. Ciekawe co tam było u niego słychać...
Po kilkugodzinnym spacerze, Isaac postanowił sobie trochę odpocząć. Aparat który wisiał mu na szyi zaczynał ciążyć, a i przydałoby się usiąść sobie w cieniu. Idąc niespiesznie, rozglądał się za dogodnym miejscem. W oddali zauważył kobietę, która siedziała na kocu pod drzewem i prawdopodobnie zagłębiona była w lekturze.
- Nie, Isaac. Nie tym razem.- Mruknął sam do siebie. Nie wiedział, czy nie będzie miał doczynienia z mugolem. W żaden sposób by mu to nie przeszkadzało, ponieważ dla niego nie miało większego znaczenia, czy ktoś był czarodziejem, mugolem czy mugolakiem. Problem tkwił w tym, że miał przy sobie różdżkę, magiczny aparat i torbę bez dna, w której trzymał Samopiszące Pióro oraz niezbędne książki. Jeśli kobieta przypadkiem zajrzałaby do jego torby, albo chciała żeby zrobił jej zdjęcie swoim aparatem, to musiałby się tłumaczyć lub po prostu wyczyścić jej pamięć. Było to kłopotliwe.
Isaac obiecał więc sobie, że tym razem powstrzyma się przed rozmową z nieznajomą. Kiedy jednak był coraz bliżej i zobaczył jej piękny, długi warkocz, kwiatową spódnicę i śliczną skupioną twarz, zatrzymał się. Nie pierwszy, i nie ostatni raz złamał daną sobie obietnicę. Kobieta była ucieleśnieniem słowiańskości, którą tak bardzo kochał w płci przeciwnej.
- Dzień dobry? Można się dosiąść?- Odezwał się więc, podchodzące bliżej. Uśmiechnął się lekko i zdjął z głowy elegancki, granatowy kapelusz. Miał na sobie koszulę z długim rękawem w kolorze podobnym do koloru kapelusza, oraz czarne, długie spodnie. Górna część garderoby ładnie podkreślała kolor jego niebieskich oczu, w których paliły się ogniki sympatii oraz zaciekawienia.
Isaac Bagshot uwielbiał ludzi! Każdy człowiek był wyjątkowy, ciekawy oraz wspaniały. O każdym mógłby napisać książkę!
Po kilkugodzinnym spacerze, Isaac postanowił sobie trochę odpocząć. Aparat który wisiał mu na szyi zaczynał ciążyć, a i przydałoby się usiąść sobie w cieniu. Idąc niespiesznie, rozglądał się za dogodnym miejscem. W oddali zauważył kobietę, która siedziała na kocu pod drzewem i prawdopodobnie zagłębiona była w lekturze.
- Nie, Isaac. Nie tym razem.- Mruknął sam do siebie. Nie wiedział, czy nie będzie miał doczynienia z mugolem. W żaden sposób by mu to nie przeszkadzało, ponieważ dla niego nie miało większego znaczenia, czy ktoś był czarodziejem, mugolem czy mugolakiem. Problem tkwił w tym, że miał przy sobie różdżkę, magiczny aparat i torbę bez dna, w której trzymał Samopiszące Pióro oraz niezbędne książki. Jeśli kobieta przypadkiem zajrzałaby do jego torby, albo chciała żeby zrobił jej zdjęcie swoim aparatem, to musiałby się tłumaczyć lub po prostu wyczyścić jej pamięć. Było to kłopotliwe.
Isaac obiecał więc sobie, że tym razem powstrzyma się przed rozmową z nieznajomą. Kiedy jednak był coraz bliżej i zobaczył jej piękny, długi warkocz, kwiatową spódnicę i śliczną skupioną twarz, zatrzymał się. Nie pierwszy, i nie ostatni raz złamał daną sobie obietnicę. Kobieta była ucieleśnieniem słowiańskości, którą tak bardzo kochał w płci przeciwnej.
- Dzień dobry? Można się dosiąść?- Odezwał się więc, podchodzące bliżej. Uśmiechnął się lekko i zdjął z głowy elegancki, granatowy kapelusz. Miał na sobie koszulę z długim rękawem w kolorze podobnym do koloru kapelusza, oraz czarne, długie spodnie. Górna część garderoby ładnie podkreślała kolor jego niebieskich oczu, w których paliły się ogniki sympatii oraz zaciekawienia.
Isaac Bagshot uwielbiał ludzi! Każdy człowiek był wyjątkowy, ciekawy oraz wspaniały. O każdym mógłby napisać książkę!