28.05.2024, 23:08 ✶
Stoły. Trochę tam obserwuję poruszenie przy stołach z kapibarą...
Wpatrywałem się w Vesperę. Wyglądała przepięknie w tej sukni. Zdawała się kwitnąć, czego nie byłbym w stanie jej umniejszać czy też pozazdrościć. Cieszyłem się, że była w pełni szczęścia i zdrowia. Ostatnie, czego bym jej życzył, to komplikacje, aczkolwiek... Brakowało mi jej. Aktualnie nasze kontakty ograniczyły się do minimum, może nieco nabrały na intensywności dzięki organizacji ślubu, ale to wciąż były ochłapy. Wyprowadziła się tak daleko i byłem skazany jedynie na towarzystwo małżonki i Ojca, którego z kolei trochę za często spotykałem ostatnimi czasy na korytarzach naszego domu.
Właśnie, Imogen... Czym prędzej zacząłem szukać ją wzrokiem wśród tłumu, krusząc w palcach ciasteczko z wróżbą. Nie podobało mi się, że zniknęła na tak długo. Obawiałem się, że mógł jej się ktoś naprzykrzać, więc może powinienem ją odnaleźć i wybawić z cudzego towarzystwa? Tak z pewnością byłoby najrozsądniej.
Tylko że nim namierzyłem ją wzrokiem, moją uwagę przykuło poruszenie przy stołach. Z tego, co mówił Sauriel, ktoś się zamienił w kapibarę...? Aż wstałem na swoim miejscu, żeby to zlustrować wzrokiem. Nie byłem tak do końca pewien, co się wydarzyło, więc ponownie zasiadłem i leniwie obserwowałem rozwój sytuacji... W międzyczasie wertując tekst na ciasteczkowej wróżbie. Jakieś specjalne porady dla świadka Panny Młodej...?
!ciastkazwróżbą
Wpatrywałem się w Vesperę. Wyglądała przepięknie w tej sukni. Zdawała się kwitnąć, czego nie byłbym w stanie jej umniejszać czy też pozazdrościć. Cieszyłem się, że była w pełni szczęścia i zdrowia. Ostatnie, czego bym jej życzył, to komplikacje, aczkolwiek... Brakowało mi jej. Aktualnie nasze kontakty ograniczyły się do minimum, może nieco nabrały na intensywności dzięki organizacji ślubu, ale to wciąż były ochłapy. Wyprowadziła się tak daleko i byłem skazany jedynie na towarzystwo małżonki i Ojca, którego z kolei trochę za często spotykałem ostatnimi czasy na korytarzach naszego domu.
Właśnie, Imogen... Czym prędzej zacząłem szukać ją wzrokiem wśród tłumu, krusząc w palcach ciasteczko z wróżbą. Nie podobało mi się, że zniknęła na tak długo. Obawiałem się, że mógł jej się ktoś naprzykrzać, więc może powinienem ją odnaleźć i wybawić z cudzego towarzystwa? Tak z pewnością byłoby najrozsądniej.
Tylko że nim namierzyłem ją wzrokiem, moją uwagę przykuło poruszenie przy stołach. Z tego, co mówił Sauriel, ktoś się zamienił w kapibarę...? Aż wstałem na swoim miejscu, żeby to zlustrować wzrokiem. Nie byłem tak do końca pewien, co się wydarzyło, więc ponownie zasiadłem i leniwie obserwowałem rozwój sytuacji... W międzyczasie wertując tekst na ciasteczkowej wróżbie. Jakieś specjalne porady dla świadka Panny Młodej...?
!ciastkazwróżbą