29.05.2024, 12:22 ✶
Krzyczę do Brenny, wciąż walczę z Morpheusem
Tyle się mówiło, no dobrze, tyle się też żartowało, na temat szlachetności Longbottomów, a gdy Basilius raz zjawił się w Warownii, to jedna z przedstawicielek tego gatunku robiła mu głupie zdjęcia, drugi uciekł pozostawiając go samego, a trzeci próbował właśnie wpakować mu turkusowe ciasto w twarz z takim uporem, że Prewett zaczął się zastanawiać, czy wszyscy się przypadkiem czegoś nie nawdychali.
– Panie Longbottom! To jest atak na nietykalność magimedyków podczas wojny!– prostestował, nie mogąc jednak powstrzymać cienia uśmiechu, który wbrew jego woli pojawiał mu się na twarzy. – Brenno? Hej. Brenno! Bez zdjęć! Czekaj. Nie! Nie zostawiaj mnie chociaż! Brenno!
Coś czuł, że przegra tę walkę, ale nie zamierzał się poddawać. Bohatersko bronił swojej twarzy i ubrań przed ciastem, próbując…właściwie to wszystkiego. Nie ważne czy wytraci ciasto Morpheusowi z ręki, tak by znowu spadło na podłogę, czy też przekieruje je tak, by to atakujący został jeszcze bardziej ubrudzony. Całe szczęście, że Longbottom, z którym przyszło mu się “zmierzyć” sam nie należał do szczególnie sprawnych fizycznie, tak że Basilius nie musiał się raczej obawiać, że za bardzo się podczas tych przepychanek przemęczy.
Rzut na walkę
Tyle się mówiło, no dobrze, tyle się też żartowało, na temat szlachetności Longbottomów, a gdy Basilius raz zjawił się w Warownii, to jedna z przedstawicielek tego gatunku robiła mu głupie zdjęcia, drugi uciekł pozostawiając go samego, a trzeci próbował właśnie wpakować mu turkusowe ciasto w twarz z takim uporem, że Prewett zaczął się zastanawiać, czy wszyscy się przypadkiem czegoś nie nawdychali.
– Panie Longbottom! To jest atak na nietykalność magimedyków podczas wojny!– prostestował, nie mogąc jednak powstrzymać cienia uśmiechu, który wbrew jego woli pojawiał mu się na twarzy. – Brenno? Hej. Brenno! Bez zdjęć! Czekaj. Nie! Nie zostawiaj mnie chociaż! Brenno!
Coś czuł, że przegra tę walkę, ale nie zamierzał się poddawać. Bohatersko bronił swojej twarzy i ubrań przed ciastem, próbując…właściwie to wszystkiego. Nie ważne czy wytraci ciasto Morpheusowi z ręki, tak by znowu spadło na podłogę, czy też przekieruje je tak, by to atakujący został jeszcze bardziej ubrudzony. Całe szczęście, że Longbottom, z którym przyszło mu się “zmierzyć” sam nie należał do szczególnie sprawnych fizycznie, tak że Basilius nie musiał się raczej obawiać, że za bardzo się podczas tych przepychanek przemęczy.
Rzut na walkę
Rzut T 1d100 - 59
Slaby sukces...
Slaby sukces...