29.05.2024, 15:53 ✶
Chciał wiedzieć, to mu przekazał informacje. Dalej nie powinien się już niczym przejmować. Być może Richard posłużył się swoimi innymi umiejętnościami zastraszania, kłamstwa, cokolwiek, aby sprawić, żeby mężczyzna był cicho. Co z nim zrobią w Ameryce, nie interesował się tym.
Kiedy posiłek dla Shafiqa zostało zamówione, a także piwo dla nich dwojga, mogli usiąść przy znalezionym przez Mulcibera stoliku. Podjąć się zwyczajnej rozmowy, niekoniecznie związanej z zawodem. Richard wolałby sprawy prywatne omawiać zawsze poza budynkami Ministerstwa.
Nie widzieli się lata? Możliwe, że od ślubu jego starszej siostry z jego bratem. Richard nawet tego nie liczył.- Można tak powiedzieć. Ale także są inne odgałęzienia kierunku zawodowego w Departamencie Prawa.
Odpowiedział od końca. Skoro tutaj padło konkretne pytanie, a nie ogólnikowe jak poprzednie. Jak żył? Jak sobie radził? Westchnął zastanawiając się jakich słów użyć. W tym momencie przyniesiono zamówione piwo. Na posiłek, Shafiq musiał jeszcze trochę poczekać.
- Co u mnie? Jakoś sobie żyjemy. Kupiłem dom, gdzie z Rebeccą przeprowadziliśmy się z małego mieszkania. Więcej swobody i prywatności. Decyzję taką podjęliśmy, także ze względu na powiększającą się naszą rodzinę,
Odparł w skrócie. Co więcej się produkować? To, że został aurorem, było już wiadomo. Że miał żonę? Można było to także zaobserwować na posiadanej obrączce na jego serdecznym palcu, prawej dłoni. Niestety, Anglia i Norwegia miały nieco inne zasady, jeżeli chodziło o noszenie obrączek. Mieszkając tutaj lata, musieli oboje dostosować się do tutejszych zwyczajów.
- A jak u Ciebie?
Odbił pytaniem, przysuwając do siebie kufel z piwem.