29.05.2024, 19:50 ✶
Pojawiam się, a później na chwilę dołączam do Lorraine i Ambrosii, zaraz po tym jak znika Eden
To nie była pierwsza impreza tego typu, na którą została zaproszona, ale w tym momencie trochę tęskniła za swoją szafą pełną wspaniałych sukien, którą miała jeszcze mieszkając w rodzinnych stronach. Teraz miała ledwie dwie suknie, które nadawały się na czyjeś wesele, w tym drugą z nich zamówiła u Madame Malkin specjalnie na tę okazję, by nie musieć pokazywać się w znoszonej sukience. Jej nogi kąpały się w czarnym tiulu mieszanym z szyfonem, zaś góra była szykownym i bardzo dokładnie wykonanym gorsetem, z paneli z lekko prześwitującego szyfonu. Właśnie dzisiaj Jaga wyglądała bardzo nowocześnie i modnie, nie odstawała swoim słowiańskim stylem jak to zwykle preferowała. To nie tak, że nie zauważała, że ludzie wyglądają inaczej, ona po prostu preferowała swoje wygodne ubrania. Dla Perseusa, który zaprosił ją na tę uroczystość pewnie było to ważne...
Swoją drogą patrząc na przeszłość ich znajomości zapewne większość osób, które uczyły Jagodę dobrych manier nie zgodziłaby się z zapraszaniem jej na to wydarzenie... Może tak się po prostu robiło w Wielkiej Brytanii? Nie stanowi, wolała swoje własne nauki.
Przyszła sama, więc od razu zaczęła się rozglądać za znajomymi twarzami. Było ich tutaj naprawdę wiele. W zatłoczonej przestrzeni od razu poczuła się jak niepasujący fragment układanki, jak wół do karety. Podeszła do stołu i złapała za jeden kieliszek z szampanem.
Więc na weselach tutaj nie było wódki?
Z widocznym spięciem, wykwitającym na jej twarzy powoli zaczęła przechodzić w stronę dwóch blondynek rozmawiających przy stoliku. Widziała Eden, która akurat odeszła w inną stronę. Jagoda spojrzała w stronę Ambrosii i Lorraine.
- Dobry wieczór. Czy mogę dołączyć do rozmowy? - Brzmiała jak robot. Tak, została idealnie wyuczona wszelkich potrzebnych manier, niezależnie od tego co sama uważała, miała mnóstwo dokładnie wypracowanych formułek, ale ktoś kto chciał to wyczuć, z pewnością widział. - To bardzo ładne miejsce, bardzo podoba mi się... żyrandol. - Policzki jej płonęły od dyskomfortu.
Widząc powodzenie ciasteczek z wróżbą sama sięgnęła po jedno. Tak by sprawdzić...
Wcale a wcale nie będzie o tej przepowiedni myśleć cały wieczór.
!ciastkazwróżbą
Ni do zadnjeg leta, ni do kraja sveta
Sudbina je moja kleta
Sudbina je moja kleta