29.05.2024, 20:49 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.05.2024, 20:57 przez Millie Moody.)
Moody byłaby kurwa zajebistą szukającą jakiejś super profesjonalnej drużyny. Może nie oszukiwała jak Nottowie, może nie miała tyle hajsu, żeby było ją stać na najlepsze miotły, ale miała kurwa serce po właściwej stronie. Kochała szybkość, kochała ten pęd który rozwiewał jej włosy i miała zajebiście dobry refleks. Choć umówmy się, do drużyny dołączyła tylko i wyłącznie z powodu brata, dawało jej to tyle frajdy i takie przepłukanie adrenaliną, że co jakiś czas żałowała, że nie zajmowała się tym na co dzień.
Tymczasem Polterek (Poltunio, jak go pieszczotliwie nazywała w głowie) w końcu ją zauważył i postanowił miotnąć w nią drzwiami. Zupełnie jakby nie wiedział (w sumie nie wiedział, no bo skąd), że nie takie numery z Millie, że czmyhała i gorszym tłuczkom w swojej karierze. Teraz jednak jej obrońca był gdzieś na dole i zmagał się z innymi problemami, ale ona nie byłaby Moody, żeby nie potrafiła sobie poradzić sama. Zebrała elektryczne iskry (ofc, żadna klątwa pani kochana bardowa, tylko metaforycznie tak piszę) i smagnęła w drzwi, aby rozjebać o ścianę tak by nikogo nie uszkodzić.
– STRYCH RUCHY!!! – ryknęła – BĘDĘ PIERWSZA ETERYCZNY KUTAFONIE! – swoimi udami mogłaby orzechy łuskać, przykleiła się do trzonka miotły utrzymując azymut na pułapkę. Z jej bladej twarzy nie schodził szeroki drapieżny uśmiech. Takich rozrywek nie mieli w Lecznicy Dusz, o nie!
Tymczasem Polterek (Poltunio, jak go pieszczotliwie nazywała w głowie) w końcu ją zauważył i postanowił miotnąć w nią drzwiami. Zupełnie jakby nie wiedział (w sumie nie wiedział, no bo skąd), że nie takie numery z Millie, że czmyhała i gorszym tłuczkom w swojej karierze. Teraz jednak jej obrońca był gdzieś na dole i zmagał się z innymi problemami, ale ona nie byłaby Moody, żeby nie potrafiła sobie poradzić sama. Zebrała elektryczne iskry (ofc, żadna klątwa pani kochana bardowa, tylko metaforycznie tak piszę) i smagnęła w drzwi, aby rozjebać o ścianę tak by nikogo nie uszkodzić.
Translokacja IV na drzwi
Rzut PO 1d100 - 7
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 99
Sukces!
Sukces!
– STRYCH RUCHY!!! – ryknęła – BĘDĘ PIERWSZA ETERYCZNY KUTAFONIE! – swoimi udami mogłaby orzechy łuskać, przykleiła się do trzonka miotły utrzymując azymut na pułapkę. Z jej bladej twarzy nie schodził szeroki drapieżny uśmiech. Takich rozrywek nie mieli w Lecznicy Dusz, o nie!