Do Szanownego Niewymownego, Szefa Departamentu Tajemnic, Gregory'ego Bulstrode'a.
Mam dla Pana zagadkę, proszę jednak nie czytać listu dalej, póki jej Pan nie rozwiąże. Oto i ona: Woda go nie zmoczy, ogień nie spali, uderzenia pięścią nie odczuje, podepczesz - nie zwróci żadnej uwagi, a i stu olbrzymów go nie podniesie. Czym jest?
Wiem, że odpowiedź prędko przyjdzie do Pana głowy, dlatego będę kontynuować. Oto właśnie, co padło na nasz kraj podczas Beltane. Co padło na moją rodzinę, pośród wielu innych. Nawet moja żałoba nie może trwać wiecznie, zwłaszcza gdy żywi chadzają po ziemi lodowaci, niczym ci, znajdujący się sześć stóp pod ziemią. Z racji personalnego powiązania ze sprawą Zimnych, chciałbym stać się członkiem projektu, która bada zagadnienie tego fenomenu.
Chociaż dopiero obchodziliśmy Lammas, a Mabon jeszcze nie nadeszło, chciałbym zwrócić swoją twarz ku Samhain, święcie, gdy zasłona pomiędzy tu i tam jest najcieńsza. Pośród moich spekulacji znajduje się punkt który sugeruje, że to może być moment krytyczny dla Zimnych. Czuję się w obowiązku, aby wspomóc bohaterów walki na Beltane, zarówno tych bliskich mojemu sercu, jak i tych, którzy są jedynie nazwiskiem i zapytać wprost. Czy nasze badania operują również w kontekście cofnięcia procesu, jaki rozpoczęło Limbo w ich ciele?
Byłbym niezwykle rad, gdyby udało nam się spotkać i omówić tę oraz kilka innych kwestii. Biorąc pod uwagę jednak wiele obowiązków, możemy poruszyć te kwestie również listownie.
![[Obrazek: pde6aMt.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=pde6aMt.png)