30.05.2024, 13:39 ✶
Południowe stragany - Biużueria Viorici -> Słodkości Nory
Prawie zakrztusił się jedzoną właśnie watą na komentarz Mabel odnośnie jego włosów. Oh dziecko, żeby być dziadkiem to najpierw musiałby zostać ojcem. Więc jedyna nadzieja dla niego na bycie dziadkiem to dla dzieci właśnie Mabel.
- Za to ty jakby ci flaming na głowie usiadł - odpowiedział wesoło.
- Yyyy, dorośli kłócą się o najlepszy kolor świeczki - starał się wybrnąć i na szczęście latorośl rodu Figgów straciła zainteresowanie tłumem i niczym prawdziwa sroczka pochłonięta została przez oglądanie zawartości stoiska z biżuterią.
- Dzień dobry, tak widziałem, że wybór jest dość szeroki. Jednakże najpierw wolałbym jednak upewnić się czy osobom, dla których są, przypadną do gustu nim wykupię cały możliwy zestaw - odpowiedział pani Zafir z uśmiechem i już zaczął szukać pieniędzy w kieszeni, gdy usłyszał jak Mabel zaczęła komentować poszczególne przedmioty.
- Jakbym był labradorem? Dlaczego labradorem - ciekawiło go co kierowało siostrzenicą do wystosowania takiego oświadczenia i porównania go do psa, przecież byli Figgami, bratali się z kotami nie psami. - Jak rozumiem chciałabyś i wiewiórki i Karla i mnie jako labradora? - zapytał nim poprosił jeszcze Viorice o podanie tych właśnie przedmiotów. Dzięki Mabel teraz już nigdy nie spróbuje być ani magiem, bo jeszcze by mu się trafił właśnie labrador, Kapitan PAzur by mu dal popalić nieźle wtedy.