Zmiana wyglądu dokonana przez Rodolphusa zdawała się działać. Panowie może i trochę przesadzili, ponieważ to całe kuśtykanie na jedną z nóg było bardzo męczące ale na pewno robiło robotę. Stanley, a de facto Matthew w tym momencie, polubił swoją nową brodę - nawet zaczął rozmyślać nad tym, aby takiej nie zapuścić po powrocie do swojego "normalnego ja".
Teraz jednak powoli przemierzał tegoroczne Lammas, rozglądając się na lewo i prawo, aby ujrzeć wszystkie te rzeczy, które zostały przygotowane. Nie poruszał się zbyt szybko, a nawet wręcz względnie wolno. Krok za krokiem i tak jakoś szło to zwiedzanie.
W pewnym momencie, jego uwagę przykuła pewna dziewczyna, która musiała być na coś cholernie wściekła, a nawet jeśli nie - to musiało coś się stać, wszak była czerwona jak burak. Dodając do tego jej rudą barwę włosów i w całości wyglądała jak zapalona zapałka czy inna pochodnia. Ale chwila... czy to nie była bombowa koleżanka Aidana, która z hukiem wywaliła złodziejaszka, a pewien duet brygadzistów był akurat w okolicy i mógł przejąć całą sprawę? Tak. To była właśnie ona - Penny we własnej osobie. Dla Stanleya była to osoba dobrze znana ale Matthew musiał już udawać. Borgin miał właśnie zamiar to zrobić.
- Przepraszam. Czy wszystko w porządku? - zapytał, podchodząc powolnym krokiem, ponieważ kuśtykał na lewą nogę - Wygląda pani jakby coś się stało. Jest pani strasznie czerwona. Czy to od pogody? - dopytywał - Nie chce pani przypadkiem usiąść? Może odrobinę wody mam załatwić? - zaproponował, rozglądając się za jakimś miejscem, które właśnie zaproponował. To była pełna improwizacja, chociaż na pewno było jakieś miejsce w którym Penny mogłaby usiąść.
Penny wyglądała jakby coś się stało. Czyżby Aidan ją wkurwił? A może ją zostawił? Czy Stanley powinien go ostrzec przed wściekłą rudą? Spłacić swój koleżeński dług? W końcu młody Parkinson chciał dla niego zaryzykować i zdobyć obecności w Ministerstwie z przełomu kwietnia i maja.
- Może powinienem kogoś zawiadomić? Wspomnieć, że pani się tutaj znajduje? - zapytał jeszcze, chcąc się upewnić, że nic jej nie będzie. Gdyby Aidan się dowiedział, że nie pomógł jego pannie, to by go odnalazł, zjebał, że go zostawił, a na koniec załatwił. Tego lepiej było uniknąć.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972