Normalnie również poprosiłby o alkohol, nie unikał procentów. W tym momencie po prostu nie miał na niego większej ochoty. Może później, już w trakcie koncertu, zdecyduje się na piwo? Nie wykluczał takiej opcji. Z biegiem czasu to i owo mogło się przecież zmienić. Rzecz jak najbardziej naturalna.
Nie zdecydował się na żadne dodatkowe zamówienie. Pączki, tarty, ciasta. Sama słodycz. Na pewne byłoby to prawdziwe niebo w gębie, ale spróbuje innym razem. Przy innej okazji.
- Zostańmy na razie przy kawie. - mogła usłyszeć z jego strony, zanim oddaliła się celem przygotowania tej kawy. Nie zajęło jej to wiele czasu. Już po chwili Theonowi dane było poczuć intensywny zapach napoju. Dobrze to wyglądało. Dobrze się zapowiadało. Nie pijał byle czego, bo i byle co nie miało na jego organizm większego wpływu. Równie dobrze mógłby w siebie wlewać zwykłą wodę.
Tyle tylko, że ta woda byłaby zdrowszym i dużo tańszym rozwiązaniem.
Obserwując Jacka, nie powstrzymał się przed tym, żeby o znajomego zapytać. Tak jak i również o pomysł zaproszenia go do klubokawiarni. Następnie uważnie wysłuchał odpowiedzi Nory. Ona również znała muzyka. Nie zdążył jednak na to zareagować. Kolejne wydarzenia sprawiły, że zamiast cokolwiek powiedzieć, zaczął się głośno śmiać.
Theon i ukryte zdolności? Na pewno.
- Nie. Nic z tych rzeczy. Po prostu znam tego osła jeszcze od czasów szkolnych. - wytłumaczył się, kiedy udało mu się uspokoić. Nie trzeba było na to długo czekać. Sytuacja nie była na tyle zabawna. Dla kobiety pewnie było to nawet nie do końca zrozumiałe. Trochę tak jakby dopiero co śmiał się z niczego. Oczywiście wcale się tym nie przejmował. Bo i po co?
Kiedy kobieta wyraziła swoje obawy odnośnie koncertu, ponownie przeniósł spojrzenie w kierunku sceny. Faktycznie nie wyglądało to najlepiej, choć też miał wrażenie, że najgorsze było za nimi. Co jeszcze mogło się wydarzyć? Co jeszcze mógł im wszystkim zaserwować muzyk? Wyobraźnia jakoś nie bardzo chciała mu podsunąć kolejne opcje.
Może była w jego przypadku zbyt uboga?
- Nie odpuści, choćby miał walczyć ze wszystkimi przeciwnościami do późnych godzin nocnych. - zawyrokował wreszcie. O ile pamiętał, swego czasu Jack miał problem z tym, żeby móc prezentować swój talent przed publiką. Okazji trafiało mu się na tyle niewiele, że z każdej starał się wycisnąć 250%. Nie wyglądało na to, żeby coś się w tym aspekcie zmieniło. - Ale powinnaś to wiedzieć. Chyba, że nie za dobrze go znasz?