To lustro nie było tylko lustrem. Ciekawe. Może było tajnym przejściem do jakiegoś pomieszczenia, może coś znajdowało się po jego drugiej stronie? Nie miała pojęcia. Wiedziała, że coś musi być na rzeczy. Przyglądała się zwierciadłu bardzo uważnie, szukając wskazówek.
- Myślę, że to nie jest zwykłe lustro. - Powiedziała do swojego towarzysza, bo w końcu mieli współpracować, mieli razem sprawdzić to pomieszczenie. - Chyba coś jest za nim, ale nie wiem, jak to otworzyć. - Szukała wejścia, czegokolwiek, ale nic nie zwróciło jej uwagi.
Jonathanowi jednak udało się znaleźć dźwignię i odtworzyć przejście. Ruda oczywiście nie czekała, od razu wpakowała się do środka. Trzymała różdżkę przygotowaną do ewentualnego ataku, w końcu kto wiedział, co właściwie mogli spotkać w tym korytarzu, nie wiadomo, czy był bezpieczny.
Przejście było wąskie, ale Ruda była drobniutka i zwinna, bez problemu więc przemieszczała się korytarzem. Machnęła różdżką, aby rzucić Lumos i oświetlić im drogę. - Kurwa, zajebiste. - Powiedziała do siebie, bo przejście robiło na niej wrażenie. Najwyraźniej można było nim przemierzać sporą część domu. Ktoś miał niezły pomysł na to, jak zbudować to miejsce. Ciekawe tylko po co tak zrobił.
Zatrzymała się, kiedy doszli do schodów. Góra, czy dół. - Rozdzielamy się? Ja pójdę w górę, a ty w dół? - Nie wydawało jej się, żeby to było niezbyt niebezpieczne, w końcu nic na to nie wskazywało.