• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Lecznica Dusz 13.03.1972 | Lecznica Dusz | Perseus & Elliot

13.03.1972 | Lecznica Dusz | Perseus & Elliot
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#8
29.12.2022, 00:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.12.2022, 00:29 przez Elliott Malfoy.)  
Nikt tak naprawdę nie mógł wiedzieć jak wielka była jego rozpacz, nawet barwy dostępne dla aurowidzów miały swoje ograniczenia; rozpościerała się w niebycie zatruwając całość czucia, prześlizgując się przez szpary skruszonego marmuru. Był sam – od zawsze. Każda bliskość była tylko złudą, klapkami na oczach wyobraźni i ambicji, które powinny przodować, a nie być rozpraszane słonymi rozbryzgami fal - ich grzbiety bieliły się od piany, a one same przychodziły jedna za drugą, nieubłagalnie; gdyby nie zaczął płynąć utonąłby, zatracił się w głębi, przykryty piaskiem i solą.
Napływ złości był nagły, nieprzyjemnie rozgrzewający, sprawiający, że wylane łzy paliły w policzki, że czerwone rumieńce szpeciły, a w jasnych oczach pozostały jedynie zgliszcza jaśniejącego ognia, dogasające drewna mostu, który trzymał się na słowo honoru.
– Masz rację, byłeś bezczelny. Wciąż jesteś, karmiąc mnie tymi kłamstwami, aby poczuć się lepiej sam ze sobą. – ostrza głosek przeszyły pomieszczenie swoim zdecydowaniem, a chwilowa słabość wydawała się blednąć, jak spierana z białego materiału plama, która nigdy nie miała się na nim znaleźć, a o której nikt nigdy nie usłyszy, bo zbyt dobrze zamaskuje się w płótnach lnu – Nie przyszedłem tu, aby słuchać wymówek, Perseus. – tyle miał do zakomunikowania w kwestii wytłumaczeń przyjaciela i chociaż emocje wciąż szalały pod kutą z najwytrzymalszego materiału zbroją, na wierzchu pozostał niewzruszony, pozwalając, aby wraz z łzami zniknęło z twarzy rozgoryczenie, całkowicie ludzki smutek i zawód, tak ogromny, że można by nim przeważyć wartość najdroższej nieruchomości w posiadaniu jego bliźniaczki.
Zacisnął usta spoglądając na Blacka z tak bliska po raz ostatni tego dnia, ale poczuł tylko przyspieszające serce i nieprzyjemny ścisk gardła, jakby to zaciskane było sznurem rozsianych w przeszłości wspomnień, uniesień, bliskości, światła, do którego lgnął jak ćma, a gdy gasło meandrował w ciemności aż pojawiło się nowe, równie niebezpieczne i ulotne.
Nigdy nie dane było im szczęśliwe zakończenie, od samego początku spisani byli na porażkę, ukrywając drobne gesty pod cieniem przyjaźni, a ciepłe słowa w zakamarkach szeptu, aby zajrzeć do nich, gdy nikt nieproszony nie mógł wyjść zza zakrętu.
Pozwolił wypuścić się z objęć, ale nie dał sobie czasu na to, aby oswoić się z chłodem jaki pozostał na jego ramionach, gdy Perseus zdjął z nich swoje dłonie. Wstał odchodząc w stronę drzwi, zostawiając Blacka na oparciu fotela. Nie popełniał dwa razy tego samego błędu, nawet jeżeli brakowało mu znajomej bliskości, a we wspomnieniach znajdował ukojenie, które sprawiało, że odczuwał nieprzyjemny ścisk w żołądku; żal wylewał się z niego mimo upływu lat.
Parsknął prześmiewczo pod nosem słysząc kolejne słowa - rady, jakimi obdarzał go Percy. Nie potrafił powstrzymać goryczy, jaka się z niego wylewała i zdawał sobie sprawę, że powinien się opanować, ale raz odkorkowany alkohol trudno było zatrzymać w butelce, zwłaszcza, gdy ten był musujący – należało go wtedy wypić za jednym razem, aby nie stracił bąbelków. Chociaż zmienił rodzaj emocji, jaki z siebie wypuszczał, to wciąż nie umiał załatać pęknięć, tego, że się obnażył, ukazał kawałek prawdy, a to przecież mu uwłaczało, zwłaszcza w momencie, gdy zamiast szczerości i faktycznego zrozumienia dostawał górę kłamstw, wymówek i traktowanie z góry, wykład, którego ‘miał słuchać uważnie’.
– Dziękuję, ale nie potrzebuję od ciebie instrukcji. Potrzebowałem czegoś innego, w kompletnie innej rzeczywistości, ale czas minął. – nie odwrócił się do przyjaciela przodem, jedynie skierował głowę w bok, tak, że Percy miał widok na skrawek profilu jego twarzy - Łączy nas teraz to, aby żadnego z nas nie posądzili o te śmierć, ja się ze swojej części na pewno wywiążę. Mam nadzieję, że ty, tym razem też. – mówiąc to przeczesał dłonią włosy, rozwichrzył je. Oczy wciąż miał zaczerwienione od wylewających się z nich, chwilę temu łez, a koszulę pogniecioną z powodu ulotnej bliskości.
Nacisnął klamkę otwierając drzwi, wpuszczając do gabinetu sztywność ram świata zewnętrznego. Każdy mięsień na twarzy Elliotta zelżał, bo w poprzednich paru minutach blade lico zdobił wyraz frustracji, jaki teraz zmienił się w neutralną dezorientację.
– Do zobaczenia – odparł tylko i wyszedł, a drzwi zamknęły się za nim z cichym kliknięciem. Drewniana podłoga skrzypnęła, ale jej błagania zostały zagłuszone przez harmider dnia.
Koniec sesji


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (3694), Perseus Black (3329)




Wiadomości w tym wątku
13.03.1972 | Lecznica Dusz | Perseus & Elliot - przez Perseus Black - 27.10.2022, 19:20
RE: 13.03.1972 | Lecznica Dusz | Perseus & Elliot - przez Elliott Malfoy - 28.10.2022, 03:43
RE: 13.03.1972 | Lecznica Dusz | Perseus & Elliot - przez Perseus Black - 29.10.2022, 00:34
RE: 13.03.1972 | Lecznica Dusz | Perseus & Elliot - przez Elliott Malfoy - 02.11.2022, 05:07
RE: 13.03.1972 | Lecznica Dusz | Perseus & Elliot - przez Perseus Black - 10.11.2022, 02:07
RE: 13.03.1972 | Lecznica Dusz | Perseus & Elliot - przez Elliott Malfoy - 22.11.2022, 07:44
RE: 13.03.1972 | Lecznica Dusz | Perseus & Elliot - przez Perseus Black - 05.12.2022, 01:24
RE: 13.03.1972 | Lecznica Dusz | Perseus & Elliot - przez Elliott Malfoy - 29.12.2022, 00:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa