Wolał ją uświadomić w tym, że to była tylko jej wizja, nie chciał jej oszukiwać i udawać, że obydwie osoby widzą w nim to samo. Może dzięki temu byłoby teraz mniej niezręcznie, ale Carrow cenił sobie szczerość i prawdę, dlatego też powiedział Uli, jak wygląda sytuacja, że to, co widzi to tylko i wyłącznie jej pragnienia, że lustro nie pokazuje wspólnych wizji.
Rozumiał, że zapewne nie chciałaby, żeby to usłyszał, bo nie było to naturalne dzielenie się z kim, kto stał obok takimi informacjami, szczególnie po dosyć krótkiej znajomości, ale wiedział, że mogło to wyniknąć z niewiedzy. Musiał jakoś pomóc odnaleźć się Uli po tym, jak się z nim tym podzieliła, bardzo nie chciał, żeby czuła się przy nim niezręcznie.
- Tak, zapewne tak właśnie było. - Dodał jeszcze, chociaż miał świadomość, że zwierciadło nie działało w ten sposób, jednak chyba łatwiej będzie uznać, że to, co powiedziała Ula jest prawdą, nie będą musieli szczególnie skupiać się na ich pragnieniom. Jak widać wizyta w tym miejscu mogła zakończyć się różnie.
- Możemy już wyjść, chyba każde z nas miało szansę zobaczyć, to co miało zobaczyć w tym lustrze. - Nie widział szczególnego sensu stania tutaj dłużej i męczenia się spoglądając na siebie po tej dosyć niespodziewanej wiadomości od Uli.
Nie do końca przewidział to, że dziewczyna mogłaby o nim myśleć w jakikolwiek sposób, czy jednak, to że pojawił się, jako jej odbicie w zwierciadle nie oznaczało, że jednak tak? Na pewno będzie się nad tym zastanawiał przez jakiś czas. Z drugiej strony ta informacja na pewno trochę otworzyła mu oczy i dodała odwagi, skoro nie był wcale taki obojętny Uli.