31.05.2024, 15:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.05.2024, 15:38 przez Anthony Shafiq.)
Sala bankietowa
Tańczę z Victorią
Tańczę z Victorią
Uśmiechnął się serdecznie słysząc jej odpowiedź, przyciągając ją bliżej do siebie, pozwalając sobie na przejechanie palcami po plecach, doskonale skrojonej materii wydobywającej naturalne piękno aurorki, siłę jej kobiecości. Choć dla niego suknia pozostawała czarna, to i tak epatowała energią i ciepłem, którego brakło skórze. Nikt nigdy nie podważyłby temperamentu i przenikliwości Victorii.
– Złapałaś mnie za pierwszym razem! A już sądziłem, że fakt iż komuś udało się zaprzęgnąć moje małe wierne terminy do wybornej zabawy w dewastację biura sprawi, że rychło włożysz tę opowieść między bajki. Ale to moja wina, przez ostatnie miesiące zajęty jestem organizacją kambodżańskiej wyprawy, a Jonathan za luźno ich trzyma... – wspomniał o Selwynie, swoim zastępcy, który stał ledwie kilka metrów od niego, bawiąc się z Charlie wybornie testowaniem cierpliwości kolejnych gości przyjęcia. Nie śmiał odmówić im drażnienia matki przyjaciółki i niedoszłej teściowej przyjaciela, ale... czy rzeczywiście było to konieczne? Powątpiewał.
Tymczasem jego uwagę, oraz uwagę jego partnerki ściągnął Atreus wykłócający się z jednym z Rosierów. Aż na moment przystanął, ułamek sekundy, pół taktu potrzebne, by powrócić w rytm.
– Widzisz moja droga, wspominałem Ci o wadliwości swojej różdżki. Ciało człowieka powróciło, ale umysł pozostał przerośniętego chomika pozostał – twarz mężczyzny na moment tylko ściągnęła głęboka dezaprobata. Dokładał starań, aby dbać o pozycję krewniaka, zakładał, że będzie on dążył do objęcia przewodnictwa pośród aurorów, ale jak niby miał panować nad innymi, skoro nie potrafił kolejny raz zapanować nad sobą? Zdecydowanie powinien odpuścić stawianie na tego konia. – Tymczasem... Lisa przekazała mi wszystko, a po powrocie liczę na Twoją obecność, wraz z wyborną opowieścią i palmowym winem w Little Hangleton. Chciałbym zaprosić Cię na oglądanie perseid, skoro dostawca, który wygrał przetarg, oferował mi bardzo piękne i wygodne miejsce do ich podziwiania. – Z uśmiechem przyjął jej potwierdzenie spotkania, a gdy wybrzmiały ostatnie takty, a nowy utwór jeszcze nie zagościł w dźwiękowej przestrzeni, Anthony ukłonił się przed Victorią dziękując jej za taniec i odprowadził z parkietu ignorując dziwaczne pokrzykiwania i insynuacje. Cóż, powoli zaczął zdawać sobie sprawę z poziomu trwającego przyjęcia, zapowiadało się więc, że najbezpieczniej będzie na parkiecie pozostać.
– Złapałaś mnie za pierwszym razem! A już sądziłem, że fakt iż komuś udało się zaprzęgnąć moje małe wierne terminy do wybornej zabawy w dewastację biura sprawi, że rychło włożysz tę opowieść między bajki. Ale to moja wina, przez ostatnie miesiące zajęty jestem organizacją kambodżańskiej wyprawy, a Jonathan za luźno ich trzyma... – wspomniał o Selwynie, swoim zastępcy, który stał ledwie kilka metrów od niego, bawiąc się z Charlie wybornie testowaniem cierpliwości kolejnych gości przyjęcia. Nie śmiał odmówić im drażnienia matki przyjaciółki i niedoszłej teściowej przyjaciela, ale... czy rzeczywiście było to konieczne? Powątpiewał.
Tymczasem jego uwagę, oraz uwagę jego partnerki ściągnął Atreus wykłócający się z jednym z Rosierów. Aż na moment przystanął, ułamek sekundy, pół taktu potrzebne, by powrócić w rytm.
– Widzisz moja droga, wspominałem Ci o wadliwości swojej różdżki. Ciało człowieka powróciło, ale umysł pozostał przerośniętego chomika pozostał – twarz mężczyzny na moment tylko ściągnęła głęboka dezaprobata. Dokładał starań, aby dbać o pozycję krewniaka, zakładał, że będzie on dążył do objęcia przewodnictwa pośród aurorów, ale jak niby miał panować nad innymi, skoro nie potrafił kolejny raz zapanować nad sobą? Zdecydowanie powinien odpuścić stawianie na tego konia. – Tymczasem... Lisa przekazała mi wszystko, a po powrocie liczę na Twoją obecność, wraz z wyborną opowieścią i palmowym winem w Little Hangleton. Chciałbym zaprosić Cię na oglądanie perseid, skoro dostawca, który wygrał przetarg, oferował mi bardzo piękne i wygodne miejsce do ich podziwiania. – Z uśmiechem przyjął jej potwierdzenie spotkania, a gdy wybrzmiały ostatnie takty, a nowy utwór jeszcze nie zagościł w dźwiękowej przestrzeni, Anthony ukłonił się przed Victorią dziękując jej za taniec i odprowadził z parkietu ignorując dziwaczne pokrzykiwania i insynuacje. Cóż, powoli zaczął zdawać sobie sprawę z poziomu trwającego przyjęcia, zapowiadało się więc, że najbezpieczniej będzie na parkiecie pozostać.