Preludium tej małej katastrofy
Drodzy gracze, ten post jest (zamiast występu uroczych dzieciaczków, chlip chlip) moją reakcją na chaos, który zadział się wokół straganów, ponieważ na tym etapie musi już przynieść konsekwencje fabularne dla wszystkich. Po tym poście dodam nowe plotki fabularne dotyczące tego zdarzenia - te napisane przez was zostaną zdezaktualizowane i usunięte z tematu na mocy danej mi przez samą siebie.
Philip Nott - Otrzymałeś dwa ciosy od postaci z wysoką aktywnością fizyczną i walką wręcz, nastawione na zrobienie ci krzywdy i nie próbowałeś się przed nimi ochronić. Wykonałam rzut na to, jak bardzo jest z tobą źle i los zadecydował, że nie jest z tobą tragicznie, ale czujesz się źle. Przez następne dwie tury mistrza gry nie możesz się teleportować bez ryzyka rozszczepienia i kręci ci się w głowie. Postacie wokół widzą, że coś jest z tobą nie tak.
Wszystkie postacie wokół straganu Mulciberów - Będziecie musieli zmierzyć się z tym, że nikomu wokół nie podoba się to, co się tam wydarzyło i chociaż postacie najwyraźniej zbyt boją się wyjść wam naprzeciw (nawet mnie to nie dziwi, skoro to zbiorowisko Aurorów znanych im z gazet), to wszyscy rozpoznawalni czarodzieje, którzy nie zareagowali stosownie na ten atak, stracą na tym wizerunkowo.
Wiem, że w temacie wykonałam też trzeci rzut, ale po prostu zaniepokoiło mnie to, że dwa poprzednie wyszły takie same i sprawdzałam, czy wypadnie coś innego... No i wypadło, więc powyższe uznaję za zbieg okoliczności. Rzut uznajcie za roll na intensywność tańczenia makareny przez mistrza gry prowadzącego ten wątek.
Pojawiły się wątpliwości w związku z tym, że Stanley dobrał sobie na avatar przedstawiający Morpheusa Longbottoma. Po dopytaniu graczy i weryfikacji uznaję, że jest to zbieg okoliczności i ten avatar zostanie zmieniony, nie reagujcie więc na niego jak na klona - twarz zmienił mu Rodolphus pracujący w tym samym Departamencie i naprawdę ciężko uwierzyć w to, że wybrałby akurat twarz kolegi z pracy.
Proszę o niedołączanie do zamieszania wokół straganów postaciami, których nie ma w wątku. Postacie, które w wątku się znajdują, ale nie w obrębie południowych straganów, dopiero teraz mogą spostrzec dziejące się zamieszanie i ruszyć w ich kierunku, ale pojawią się w ich obrębie dopiero w następnej turze mistrza gry. Nie są tu mile widziane multikonta chcące zaangażować się w sytuację, w której znajdują się już inne wasze postacie.
Philip Nott - Otrzymałeś dwa ciosy od postaci z wysoką aktywnością fizyczną i walką wręcz, nastawione na zrobienie ci krzywdy i nie próbowałeś się przed nimi ochronić. Wykonałam rzut na to, jak bardzo jest z tobą źle i los zadecydował, że nie jest z tobą tragicznie, ale czujesz się źle. Przez następne dwie tury mistrza gry nie możesz się teleportować bez ryzyka rozszczepienia i kręci ci się w głowie. Postacie wokół widzą, że coś jest z tobą nie tak.
Wszystkie postacie wokół straganu Mulciberów - Będziecie musieli zmierzyć się z tym, że nikomu wokół nie podoba się to, co się tam wydarzyło i chociaż postacie najwyraźniej zbyt boją się wyjść wam naprzeciw (nawet mnie to nie dziwi, skoro to zbiorowisko Aurorów znanych im z gazet), to wszyscy rozpoznawalni czarodzieje, którzy nie zareagowali stosownie na ten atak, stracą na tym wizerunkowo.
Wiem, że w temacie wykonałam też trzeci rzut, ale po prostu zaniepokoiło mnie to, że dwa poprzednie wyszły takie same i sprawdzałam, czy wypadnie coś innego... No i wypadło, więc powyższe uznaję za zbieg okoliczności. Rzut uznajcie za roll na intensywność tańczenia makareny przez mistrza gry prowadzącego ten wątek.
Pojawiły się wątpliwości w związku z tym, że Stanley dobrał sobie na avatar przedstawiający Morpheusa Longbottoma. Po dopytaniu graczy i weryfikacji uznaję, że jest to zbieg okoliczności i ten avatar zostanie zmieniony, nie reagujcie więc na niego jak na klona - twarz zmienił mu Rodolphus pracujący w tym samym Departamencie i naprawdę ciężko uwierzyć w to, że wybrałby akurat twarz kolegi z pracy.
Proszę o niedołączanie do zamieszania wokół straganów postaciami, których nie ma w wątku. Postacie, które w wątku się znajdują, ale nie w obrębie południowych straganów, dopiero teraz mogą spostrzec dziejące się zamieszanie i ruszyć w ich kierunku, ale pojawią się w ich obrębie dopiero w następnej turze mistrza gry. Nie są tu mile widziane multikonta chcące zaangażować się w sytuację, w której znajdują się już inne wasze postacie.
Konsekwencje dla Sophie Mulciber
Sophio, twoja postać jest postacią drugoplanową, nie posiada żadnych statystyk i powinnaś ustalić ze mną wcześniej przebieg czegoś takiego. W świetle tego, że tego nie zrobiłaś, nie uznaję posiadania przez ciebie wskazanych statystyk, ale uznaję chęć wykonania akcji. Ponieważ nie mogłam odczytać tych rzutów jak rzutów postaci pierwszoplanowej, postanowiłam skazać cię na to, w co zechciały wrzucić cię liczby pseudolosowe.
Machnęłaś różdżką raz, zaklęcie pognało w kierunku sprzedawcy, ale nie zdołało nawet odepchnąć jego twarzy. Machnęłaś różdżką drugi raz i bardzo szybko tego pożałowałaś - coś musiało być nie tak już z poprzednim zaklęciem, a ty zdecydowałaś się je powtórzyć i zapłaciłaś za to wysoką cenę - utworzony przez ciebie pęd powietrza, zamiast okaleczyć twojego kuzyna, pociągnął cię za rękę i uderzyłaś w Charles'a z impetem, omal nie przewracając go na bruk, a później wyczerpana i zdezorientowana upadłaś, uderzając głową o blat.
Od razu widać było, że stało się z tobą coś bardzo złego - momentalnie cię zamroczyło, nie mogłaś podnieść się z ziemi ani nic powiedzieć, a wszyscy w szoku obserwowali, jak w panice poruszasz oczyma, nie mogąc odzyskać władzy nad ciałem. Taki stan utrzymuje się przez dwie tury - jesteś bezwładna, skazana na to, co postanowią postacie wokół, a po wszystkim czujesz się źle - kręci ci się w głowie, potrzebujesz pomocy medycznej i odpoczynku.
Florence i inne postacie posiadające przewagę Leczenie III wiedzą, że jest to efekt magicznego paraliżu. Uciśnięcie ręki, którą rzuciła nieudane zaklęcia sprawi, że poczuje się lepiej i nie będzie aż tak zdezorientowana. Wciąż jednak będzie potrzebowała odpocząć, ani nie będzie w stanie podnieść się przez narzuconą liczbę tur.
Występ uczniów Hogwartu
...został przez was zrujnowany, gratulacje. Chyba jedyna gorsza rzecz, jaka mogła się wydarzyć, to gdyby postacie niezależne dołączyły się do walki lub ktoś zaczął drzeć się, że Śmierciożercy atakują sabat. To delikatne szczęście w nieszczęściu nie zdołało jednak załatać tego, że obróciliście występ tych uroczych, pulchnych nastolatków w ruinę, a 69 postem w rzutach mistrza gry jest ten, w którym podkopaliście im dzień chwały, do którego przygotowywały się całe wakacje. Wszystkie postacie na poziomie spaczenia I, które brały w tym udział, albo posiadają w sobie przynajmniej łyżeczkę empatii, otrzymują od mistrza gry kaca moralnego do końca dnia. Kiedy widzicie wzrok tych zapłakanych członków chórku... jest wam tak cholernie przykro!
- Kochani kochani, jak widzicie już za chwilę rozpocznie się występ uczniów Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Po tej piosence zachęcam wszystkich chętnych do podniesienia ręki, jeżeli chcecie wziąć udział w występie. Za zaśpiewanie wraz z nimi hymnu szkoły lub jeżeli ktoś będzie miał ochotę - innych przygotowanych pieśni - otrzymacie ofiarowaną nasz przez naszego sponsora zaklętą, morską muszlę, z której stale wydobywa się syreni śpiew...
- Uuuuuuuu - powiedzieli chórem uczniowie ustawieni już rządkami na scenie.
- Klasyczny występ przywołujący wspomnienia i klasyczny dowcip z tej okazji - wchodzą do baru jasnowidz, wróżbita, filozof, filantrop, astrolog, astronom, numerolog - prawie się udusił, mówiąc to na jednym wdechu, ale wymienił jeszcze szesnaście profesji - a barman do niego: a ty co tam Dolohov, tyle zawodów i dalej masz gabinet przy...
- Hahahahahahahaah - powiedzieli chórem uczniowie, zagłuszając i tak nieśmieszną puentę. Jeden z nich, pulchny mały Dżon śpiewający sopranem, sekundę po tym zachichotał uroczo. Jego matka stojąca na widowni była z niego taka dumna!
Chwilę później rozpoczęły swoją pieśń...
Jakoś za długo przedłużyły to „aaaa”... Oj, one usłyszały krzyki dobiegające z południowych straganów... Coś o tym, żeby komuś wpierdolić, jakieś szmery o tym, że się komuś żonkę pieprzy. Przy okazji uderzenie Sophie Mulciber o blat... Jak się możecie domyślić - dzieciaczki były skołowane. Nie wpadły w otwartą panikę, ale zamarły w bezruchu i nie wiedziały, co mają zrobić. Spocone, czerwoniutkie na policzkach i zdezorientowane odwróciły się w kierunku swojego nauczyciela i jak możecie się domyślić, ten podjął decyzję o ich ewakuacji z miejsca zdarzenia, ponieważ mały Dżon mający rozpocząć kolejną pieśń pobladł, jakby miał zaraz upaść na deski sceny. Stojący obok kolega zaniósł się łzami, zanim profesor nie złapał go za rękę i stąd nie wyprowadził.
- Uhh ehh - stękał prowadzący do mikrofonu - z przyczyn... eeey technicznych... odwołujemy występ chóru - jedno z dzieci biegnąc w losowym kierunku, omal nie spadło z podestu - ale po krótkiej przerwie zapraszamy was na występ cyrku Fantasmagoria! - Zaraz po tym z głośników rozległ się niezręcznie brzmiący przy tych wulgarnych krzykach i zamieszaniu dżingiel. Oczywiście stojące na widowni postacie nie były głupie, ani nie dotknęła ich ślepota - ciężko im było dostrzec, co dzieje się przy straganach, ale wszystkie zrozumiały, że doszło tam do czegoś nieprzyjemnego. - Tę muszlę to chyba wsadzę sobie w du... przepraszam, nie wiedziałam, że to słychać.
Postacie występujące na scenie
Zostaje wam przekazana informacja (o ile znajdujcie się gdzieś w zasięgu wolontariuszy), że potrzebują was na scenie szybciej, aby uratować ten koszmarny dzień...
Postacie przy stoisku ze świeczkami
Zostaje wam narzucona kolejka. Jeżeli ktoś chce stać się częścią tej kolejki, musi skontaktować się wpierw z mistrzem gry.
1. Basilius Prewett
2. Hades McKinnon
2. Dopisany - Philip Nott
3. Atreus Bulstrode
4. Alastor Moody
5. Leonard Mulciber
6. Charles Mulciber
7. Robert Mulciber
8. Richard Mulciber
9. Florence Bulstrode
10. Alexander Mulciber
Pomijam Victorię Lestrange, której w tym momencie ucieka kot - wróci do rozgrywki kiedy będzie tego chciała (zgłosiła mi, że jej nie będzie przez weekend i nie chce blokować). Pomijam również Sophię, która nie może się ruszyć (możesz odpisać w dowolnym momencie, bo nie ma to większego znaczenia dla dynamiki akcji, skoro post mógłby składać się tylko i wyłącznie z twoich wewnętrznych przeżyć). Jeżeli mamy pominąć kogoś jeszcze proszę o wyraźną informację drogą prywatnej wiadomości, powiadomię wszystkich zainteresowanych lub odpiszę za was według waszej instrukcji.
Odpisując powstrzymajcie się przed wprowadzaniem tutaj masy linii dialogowych i akcji, ograniczcie się do maksymalnie jednego rzutu (oprócz tych rzutów, jakie musicie wykonać w reakcji na rzuty sprzed posta mistrza gry - bo to by było nieuczciwe).
Alexandrze, pozwoliłam ci odpisać, ale przepisuję teraz połowę twojego posta, więc proszę o skupienie. Pierwszy rzut Hadesa był nieudany. Uznaję, że to ten, który w swoim poście przyjmujesz na otwartą gębę. Hadesowi nie udało ci się mocno przypierdolić, ale na podstawie jego wysokich statystyk i przewag uznaję to za przypadek. Jego drugi rzut jest dramatycznie dla ciebie udany. Oboje jesteście gigantami wprawionymi w walce wręcz, ale on jest o wiele lepiej od ciebie zbudowany. Zaznaczyłaś w poście, że bronisz się, ale nie wykonałaś rzutu, więc mistrz gry wykonał go dla ciebie tutaj. Jest to rzut nieudany, na aż dwie oceny niżej. Postaci Hadesa nie udaje się ciebie znokautować, ale wyrzuciłam ci najgorszą możliwą kość z wielu dzisiaj kości konsekwencji. Zamgliło cię, twój ząb zaczyna się ruszać, ale tobie wydaje się, że wszystko jest git - jak skończona ciamajda uderzasz w powietrze daleko od Hadesa, a później rzucasz w niego obelgami, których absolutnie nikt nie rozumie. Postacie wokół widzą jak uśmiechasz się i próbujesz drwić z rozmazanej sylwetki stojącej przed tobą, ale słyszą coś w stylu: hhggghnw jwijw. Jeiwjd wo e? Wololo yyyh.
1. Basilius Prewett
2. Hades McKinnon
2. Dopisany - Philip Nott
3. Atreus Bulstrode
4. Alastor Moody
5. Leonard Mulciber
6. Charles Mulciber
7. Robert Mulciber
8. Richard Mulciber
9. Florence Bulstrode
10. Alexander Mulciber
Pomijam Victorię Lestrange, której w tym momencie ucieka kot - wróci do rozgrywki kiedy będzie tego chciała (zgłosiła mi, że jej nie będzie przez weekend i nie chce blokować). Pomijam również Sophię, która nie może się ruszyć (możesz odpisać w dowolnym momencie, bo nie ma to większego znaczenia dla dynamiki akcji, skoro post mógłby składać się tylko i wyłącznie z twoich wewnętrznych przeżyć). Jeżeli mamy pominąć kogoś jeszcze proszę o wyraźną informację drogą prywatnej wiadomości, powiadomię wszystkich zainteresowanych lub odpiszę za was według waszej instrukcji.
Odpisując powstrzymajcie się przed wprowadzaniem tutaj masy linii dialogowych i akcji, ograniczcie się do maksymalnie jednego rzutu (oprócz tych rzutów, jakie musicie wykonać w reakcji na rzuty sprzed posta mistrza gry - bo to by było nieuczciwe).
Alexandrze, pozwoliłam ci odpisać, ale przepisuję teraz połowę twojego posta, więc proszę o skupienie. Pierwszy rzut Hadesa był nieudany. Uznaję, że to ten, który w swoim poście przyjmujesz na otwartą gębę. Hadesowi nie udało ci się mocno przypierdolić, ale na podstawie jego wysokich statystyk i przewag uznaję to za przypadek. Jego drugi rzut jest dramatycznie dla ciebie udany. Oboje jesteście gigantami wprawionymi w walce wręcz, ale on jest o wiele lepiej od ciebie zbudowany. Zaznaczyłaś w poście, że bronisz się, ale nie wykonałaś rzutu, więc mistrz gry wykonał go dla ciebie tutaj. Jest to rzut nieudany, na aż dwie oceny niżej. Postaci Hadesa nie udaje się ciebie znokautować, ale wyrzuciłam ci najgorszą możliwą kość z wielu dzisiaj kości konsekwencji. Zamgliło cię, twój ząb zaczyna się ruszać, ale tobie wydaje się, że wszystko jest git - jak skończona ciamajda uderzasz w powietrze daleko od Hadesa, a później rzucasz w niego obelgami, których absolutnie nikt nie rozumie. Postacie wokół widzą jak uśmiechasz się i próbujesz drwić z rozmazanej sylwetki stojącej przed tobą, ale słyszą coś w stylu: hhggghnw jwijw. Jeiwjd wo e? Wololo yyyh.
Inne postacie przy południowych straganach
Możecie odpisywać normalnie, póki nie chcecie dołączyć się do tej wixxy przy straganie Mulciberów. Widzicie jak postacie niezależne spieprzają stamtąd, nikt nie dołącza się do bitki, ale słyszycie szepty, że Atreus Bulstrode kogoś pobił, Victoria Lestrange goni kota, Auror próbuje kogoś tam aresztować, no generalnie nie zbliżajcie się. Jedna z osób chciała wydrzeć się klasycznie Śmieeerciożercyyyy uciekaaaaajcie, ale jego matka zatkała mu usta.
Kolejny post mistrza gry pojawi się najwcześniej w niedzielę.
Wątek stał się bezpieczny dla wampirów. Słońce schowało się za chmurami.
Wątek stał się bezpieczny dla wampirów. Słońce schowało się za chmurami.