31.05.2024, 19:56 ✶
Gastronomia z Sennym Władcą
Uśmiech, jaki pojawia się na pociągniętych karminem wargach w tej chwili przeznaczony jest jedynie dla Sennego Władcy. Uśmiech uroczy, z rozbawieniem które sięga również zielonych oczu. Uśmiech, którego nie da się zauważyć na jej wargach pośród zimnych ścian Departamentu Tajemnic. Praca pozostała za nimi, kobiecie zaś zależało aby pozostawić ją na chwilę po za sobą, aby myśli mogły odpocząć.
I choć jego wargi przed chwilą dotykały szkła w którym znajdował się drink, bez cienia obrzydzenia bądź niesmaku sięga po kieliszek. Znają się. Nie są to dni, lecz lata przez które doświadczyli wspólnie wielu sytuacji na których tle podzielenie się jedną szklanką nie było niczym nadzwyczaj dziwnym. Unosi więc naczynie towarzysza do ust, aby upić niewielki łyk drinka, któremu przygląda się przez chwilę. A gdy przenosi spojrzenie na jego twarz, subtelnie oblizuje swoje usta.
- Ciekawe w smaku, choć nie jestem wielkim zwolennikiem truskawki. - Wyrokuje i oddaje mu kieliszek, bo choć smak był ciekawy woli pozostać przy swoim Primitivo. A gdy Morpheus mówi, w zamyśleniu wodzi palcem po swoim obojczyku, gest traktuje jako punkt uziemienia by nie odlecieć myślami w stronę, której nie jest w stanie przewidzieć. Słucha uważnie i próbuje zrozumieć teorię która wydaje się być z zupełnie innego świata. Tak, jakby dwie rzeczywistości zaczęły się ze sobą przenikać wedle wzoru, który nie był nikomu znany.
- Czy na pewno nie możemy akumulować mocy w sobie? Niejednokrotnie słyszałam, o ładowaniu baterii. Niejednokrotnie też doświadczamy zdarzeń, po których czujemy jakbyśmy mieli więcej sił, a gdy mamy więcej sił, jesteśmy w stanie więcej kreować… - Odbija piłeczkę. Głos kobiety jest pozbawiony wszelkiej nachalności, wszelkich prób przekonania mężczyzny do swoich racji. Nie neguje również jego przekonań, wręcz przeciwnie, z ciekawością dopytuje dalszych kwestii. Vera wie, iż odczucia teologiczne są niezwykle intymną kwestią, a poznanie tych należących do Morpehusa uznaje za swego rodzaju przywilej. Coś nowego w tej wieloletniej znajomości. Przygląda się, jak Senny Władca łapie ostatnie promienie słońca, a widok ten wywołuje na jej twarzy uśmiech. Jest w tym jego geście coś niewinnie uroczego.
Unosi brew w zaciekawieniu, gdy słyszy padające z jego ust słowa. Nie komentuje ich jednak, przynajmniej nie wszystkiego, co pada z jego ust. - Nauki oczywiście, a Ty Senny Władco? - Kieliszek wędruje między palce, zaś dłoń kobiety subtelnie ujmuje go znów pod ramię. - Tak. Chciałabym sprawdzić, czy posiadasz właściwości równe króliczej łapce. - Rozbawienie wybrzmiewa w jej głosie, zaś Vera pozwala prowadzić się w odpowiednim kierunku. Powoli, spokojnie, ignorując wszelkie zamieszania wokół, będące dla niej zagrożeniem przeciążenia. I gdy towarzysz porzuca swoją czujność, bez ostrzeżenia szczypie go paznokciami w opaloną skórę.
Zaczepka czy kolejny eksperyment?