31.05.2024, 22:10 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.05.2024, 22:11 przez Sophie Mulciber.)
Południowe stragany, świece Mulciberów. Sophie jest zdana na łaskę Basiliusa
Biedna Sophie. Jak zwykle nic nie szło po jej myśli. Chciała ukarać Charles'a, ale zamiast tego ukarała siebie. Przestraszyła się, kiedy pęd powietrza pociągnął ją w stronę stoiska, a ból który poczuła uderzając się w głowę, kompletnie ją zamroczył.
Leżąc na plecach, dopiero po kilku sekundach zdała sobie sprawę, że nie może się ruszyć. Świat wirował, widziała jak przez mgle i głowa okropnie ją bolała! Ale… dlaczego nie może się ruszyć?! Złamała sobie kręgosłup? Magia lub uderzenie uszkodziły jej mózg? Zostanie kaleką?! Nie, nie, nie!!! Biedna Sophie!
Oczy biednej dziewczyny napełniły się łzami. Będzie kaleką do końca życia, będzie leżała w łóżku, srała pod siebie i skończy gorzej niż śmierdzący charłak! I… ojciec! Co z ojcem? Czy żył? Czy wuj Richard mu pomógł?
Łzy ciekły jej po policzkach, i nagle poczuła jak ktoś ściska ją za dłoń. Co prawda nadal nie mogła się poruszyć, ale miała wrażenie, jakby jakiś prąd przechodził przez jej ciało. Tak jakby paraliż powoli z niech schodził… a osoba która ją dotknęła i zaczęła do niej mówić, to jakiś obcy mężczyzna. Zapewne medyk, więc… pomóż mojemu tacie! chciała wykrzyczeć, ale nie mogła... biedna Sophie!
Biedna Sophie. Jak zwykle nic nie szło po jej myśli. Chciała ukarać Charles'a, ale zamiast tego ukarała siebie. Przestraszyła się, kiedy pęd powietrza pociągnął ją w stronę stoiska, a ból który poczuła uderzając się w głowę, kompletnie ją zamroczył.
Leżąc na plecach, dopiero po kilku sekundach zdała sobie sprawę, że nie może się ruszyć. Świat wirował, widziała jak przez mgle i głowa okropnie ją bolała! Ale… dlaczego nie może się ruszyć?! Złamała sobie kręgosłup? Magia lub uderzenie uszkodziły jej mózg? Zostanie kaleką?! Nie, nie, nie!!! Biedna Sophie!
Oczy biednej dziewczyny napełniły się łzami. Będzie kaleką do końca życia, będzie leżała w łóżku, srała pod siebie i skończy gorzej niż śmierdzący charłak! I… ojciec! Co z ojcem? Czy żył? Czy wuj Richard mu pomógł?
Łzy ciekły jej po policzkach, i nagle poczuła jak ktoś ściska ją za dłoń. Co prawda nadal nie mogła się poruszyć, ale miała wrażenie, jakby jakiś prąd przechodził przez jej ciało. Tak jakby paraliż powoli z niech schodził… a osoba która ją dotknęła i zaczęła do niej mówić, to jakiś obcy mężczyzna. Zapewne medyk, więc… pomóż mojemu tacie! chciała wykrzyczeć, ale nie mogła... biedna Sophie!