01.06.2024, 13:07 ✶
Południowe stragany, Château des Dragons
Kobieta do niego mówiła, a on grzecznie słuchał i patrzył się na kubek w winem. Wino, z kubka? Czy... Może to jakaś moda, może to z jej rejonów. Czy powinien to wytknąć? Z drugiej strony to pseudowiejska impreza, może to ma robić taki klimat. Uśmiechnął się za to na jej ostatnie słowa. Smutne myśli? Czyli raczej wino nie dla niego, przynajmniej nie teraz, w końcu dostał zaproszenie na tańce i to nie od byle kogo. Właśnie, może powinien się przejść po straganach, aby znaleźć coś ładnego, żeby się ubrać, żeby ON nie był zawiedziony. Chociaż też nie chciał się zacząć rzucać w oczy. Tak, zwykły strój będzie odpowiedni. Ale zjechał nieco z tematu. Już się chciał dopytać o wino, bo w końcu kto to ta opalooka, ale uwaga sprzedawczyni przeniosła się na jakąś kobietę, którą próbowała uspokoić. No tak, zamieszanie się zrobiło, ale na każdym festynie zamieszanie jest, w końcu stado ludzi nie umie się powstrzymać przed burdą.
-Czarodzieje wiedzą, jak się bawić.- mruknął, wzruszając ramionami i patrząc się w kierunku gdzie wystąpiło zawirowanie. Nie wiedział o co chodziło, ani kto brał w tym udział. Może powinien czytać więcej gazet, to by kogoś rozpoznał, ale z drugiej strony czemu bogaci i sławni ludzie mieliby wychodzić w tłum? Pewnie siedzieliby gdzieś na miejscach honorowych przy scenie i sypaliby pieniędzmi, szczycąc się tym, jaki to patronat właśnie podjęli i kto jest im winny co.
Kobieta do niego mówiła, a on grzecznie słuchał i patrzył się na kubek w winem. Wino, z kubka? Czy... Może to jakaś moda, może to z jej rejonów. Czy powinien to wytknąć? Z drugiej strony to pseudowiejska impreza, może to ma robić taki klimat. Uśmiechnął się za to na jej ostatnie słowa. Smutne myśli? Czyli raczej wino nie dla niego, przynajmniej nie teraz, w końcu dostał zaproszenie na tańce i to nie od byle kogo. Właśnie, może powinien się przejść po straganach, aby znaleźć coś ładnego, żeby się ubrać, żeby ON nie był zawiedziony. Chociaż też nie chciał się zacząć rzucać w oczy. Tak, zwykły strój będzie odpowiedni. Ale zjechał nieco z tematu. Już się chciał dopytać o wino, bo w końcu kto to ta opalooka, ale uwaga sprzedawczyni przeniosła się na jakąś kobietę, którą próbowała uspokoić. No tak, zamieszanie się zrobiło, ale na każdym festynie zamieszanie jest, w końcu stado ludzi nie umie się powstrzymać przed burdą.
-Czarodzieje wiedzą, jak się bawić.- mruknął, wzruszając ramionami i patrząc się w kierunku gdzie wystąpiło zawirowanie. Nie wiedział o co chodziło, ani kto brał w tym udział. Może powinien czytać więcej gazet, to by kogoś rozpoznał, ale z drugiej strony czemu bogaci i sławni ludzie mieliby wychodzić w tłum? Pewnie siedzieliby gdzieś na miejscach honorowych przy scenie i sypaliby pieniędzmi, szczycąc się tym, jaki to patronat właśnie podjęli i kto jest im winny co.