Ostrzegł Penny przed tym, że papieros może zrobić na niej "wrażenie". Piorunujące? Raczej nie. Może powinien był jeszcze załączyć odpowiednią instrukcję użycia? Dać kilka porad odnośnie papierosowego savoir vivre'u? To brzmiało jak plan, ale Borgin był niestety zajęty paleniem swojego papierosa. Na nim jakoś nie robiło to żadnego wrażenia.
Matthew przyglądał się tej całej bezradności. Nie zamierzał jednak jej przerywać czy pouczać. Był ciekaw co z tego wyniknie. W końcu kiedy mówiła o tym, że nie pali, nie sądził, że nie robiła tego nigdy... A wszystkie znaki na niebie właśnie na to wskazywały. Wskazywała to też chęć wyplucia płuc przez rudowłosą dziewczynę. Wołać lekarza? Zagościło na kilka chwil w myślach Stanleya, który nie bardzo wiedział co powinien zrobić. Rzucić się z ratunkiem czy czekać, aż sama sobie z tym poradzi?
- Penny... - zwrócił się do swojej towarzyszki, a w międzyczasie zatrzymał się i wyciągnął papierosa ze swoich ust - Teraz mi nie wmówisz, że wszystko w porządku - stwierdził, przyglądając się jej "oświeconemu" stanowi w jakim się aktualnie znalazła. Chyba fajki nie były stworzenie dla niej. Istniała też druga możliwość, która mówiła, że powinna zacząć od czegoś lżejszego.
- Proszę - wyciągnął bawełnianą chusteczkę z kieszeni swojej marynarki, aby wręczyć ją Penny. W ten sposób mógł jej chociaż odrobinę pomóc.
- Nie sądziłem, że w ogóle nie miałaś styczności z papierosami. Moja wina - przyznał - Zalecałbym albo się go jednak pozbyć... - przyłożył swojego papierosa do własnych ust, zaciągając się krótko - Albo przerzucić się na takie małe, krótkie buchy, zwłaszcza, że są trochę mocniejsze, niż takie najzwyklejsze - wytłumaczył - Jednak nic na siłę. Nie męcz się nim tak. Nie warto - dodał jeszcze, starając się ją odciągnąć od dalszego pomysłu związanego z próbą palenia papierosów. To ewidentnie nie była sztuka, która była pisana jej... Może powinna bardziej zająć się pilnowaniem Aidana i jego papierosów, niż samodzielnej nikotynizacji?
- Chcesz odrobinę wody? Zaraz coś znajdziemy - zaproponował jeszcze, szukając jakiegoś rozwiązania dla jej stanu. W końcu byli na festynie i znalezienie szklanki wody nie powinno być większym problemem. No chyba, że Stanley o czymś nie wiedział, a tegoroczne Lammas postanowiło zrezygnować z tego typu rozwiązań.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972