01.06.2024, 19:47 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.06.2024, 19:49 przez Charles Mulciber.)
Charlie nie sądził, że parę świeczek w kształcie fallusa doprowadzi do tego, co się wydarzyło. Zaczął już nawet wyliczać w głowie użyte składniki, bo czemu nagle wszystkich ogarnął taki szał?! Dlaczego kolejne osoby biły się po twarzach, jeśli nie fallusami, to zwyczajnie, pięściami?! Nie mógł jednak nawet za długo się zastanawiać nad tym, czy i co mogło wywołać taki efekt, bo nagle również Sophie opętała złość. Ale dlaczego? I dlaczego... wuj tak kurczowo trzymał się blatu?
- Wuju?! - Zdenerwował się Charlie, porzucając maskę wesołego sprzedawcy erotyzmu na rodzinnym kiermaszu. Nie zdążył nawet do Roberta podejść, bo w jego ramiona, czy też w ogóle na niego, wpadła Sophie. Ledwie utrzymał równowagę, ale nie udało się już złapać kuzynki, więc ta upadła. - Sophie?!
Uniósł wzrok na Basiliusa, który w porę zjawił się przy dziewczynie w drgawkach. Charlie nie bał się o Sophie tak, jak być może powinien, ale pamiętał z Durmstrangu źle rzucone zaklęcia. W złości, kuzynka mogła rzucić je nieodpowiednio, a to były skutki. I czy nie upadła jakoś nieszczęśliwie? Charlie nie miał pewności.
- Proszę jej pomóc. - Poprosił uzdrowiciela, który już znalazł się dziewczynie. Wierzył, że jest w dobrych rękach patrząc po tym, jak mężczyzna udzielał jej pomocy. - Wszystko będzie dobrze, Sophie! Zaraz do ciebie wrócę!
To wszystko poszło nie tak! Żart zamienił się w tragedię i Charles naprawdę chciałby cofnąć czas, lecz o zmieniaczu czasu ledwie tylko gdzieś czytał i nie było mowy, by mógł go gdziekolwiek dostać. Wyskoczył zza swojego straganu, by dostać się do wuja, ojca i brata.
- Drodzy państwo, proszę się odsunąć! - Zawołał do tłumku i wyszedł przed rodzinę, by rozłożyć ręce , zasłaniając sobą scenę ratunku. Leo musiał wiedzieć, co robi. - Proszę się cofnąć! Ktoś źle się poczuł i potrzebujemy miejsca! Potrzebujemy przestrzeni! Proszę się cofnąć!!
Nie chciał, by wuj stał się kolejną atrakcją Lammas. Już miał i tak dość na głowie i Charlie nie wiedział, czy przypadkiem tym razem nie przesadził. Ale próbował przecież tłumaczyć wujowi, że to indywidualne zamówienie. Że to żart. Ale że wuj nie słuchał... był po części sam sobie winien, próbował tłumaczyć się przed sobą Charles.
Rzut Charyzmy na próbę rozgonienia zbiegowiska
- Wuju?! - Zdenerwował się Charlie, porzucając maskę wesołego sprzedawcy erotyzmu na rodzinnym kiermaszu. Nie zdążył nawet do Roberta podejść, bo w jego ramiona, czy też w ogóle na niego, wpadła Sophie. Ledwie utrzymał równowagę, ale nie udało się już złapać kuzynki, więc ta upadła. - Sophie?!
Uniósł wzrok na Basiliusa, który w porę zjawił się przy dziewczynie w drgawkach. Charlie nie bał się o Sophie tak, jak być może powinien, ale pamiętał z Durmstrangu źle rzucone zaklęcia. W złości, kuzynka mogła rzucić je nieodpowiednio, a to były skutki. I czy nie upadła jakoś nieszczęśliwie? Charlie nie miał pewności.
- Proszę jej pomóc. - Poprosił uzdrowiciela, który już znalazł się dziewczynie. Wierzył, że jest w dobrych rękach patrząc po tym, jak mężczyzna udzielał jej pomocy. - Wszystko będzie dobrze, Sophie! Zaraz do ciebie wrócę!
To wszystko poszło nie tak! Żart zamienił się w tragedię i Charles naprawdę chciałby cofnąć czas, lecz o zmieniaczu czasu ledwie tylko gdzieś czytał i nie było mowy, by mógł go gdziekolwiek dostać. Wyskoczył zza swojego straganu, by dostać się do wuja, ojca i brata.
- Drodzy państwo, proszę się odsunąć! - Zawołał do tłumku i wyszedł przed rodzinę, by rozłożyć ręce , zasłaniając sobą scenę ratunku. Leo musiał wiedzieć, co robi. - Proszę się cofnąć! Ktoś źle się poczuł i potrzebujemy miejsca! Potrzebujemy przestrzeni! Proszę się cofnąć!!
Nie chciał, by wuj stał się kolejną atrakcją Lammas. Już miał i tak dość na głowie i Charlie nie wiedział, czy przypadkiem tym razem nie przesadził. Ale próbował przecież tłumaczyć wujowi, że to indywidualne zamówienie. Że to żart. Ale że wuj nie słuchał... był po części sam sobie winien, próbował tłumaczyć się przed sobą Charles.
Rzut Charyzmy na próbę rozgonienia zbiegowiska
Rzut N 1d100 - 31
Akcja nieudana
Akcja nieudana