Brak zwątpienia w szarych oczach nie znaczył, że tego zwątpienia nie było, ale tego Flynn nie mógł wiedzieć. Cain uśmiechnął się do niego, a potem kąciki ust trochę upadły do normalnego wyrazu twarzy. Szedł za nim krok za krokiem i zignorował te szepty za plecami, postarał się wymieść je ruchem miotły ze swoich uszu, pozwolić, żeby muzyka je pożarła i nie pozwoliła tym słowom zakotwiczyć w jakiejś pewności co do tego, czym w ogóle były. Niejasny zlepek liter, szum w tle - niech tym zostanie. To tylko głupie wesele, na którym są przyćpani i pijani ludzie. To tylko jeden taniec. To tylko taka chwila, o której nie zapomnisz i będzie prześladowała do końca życia, ale może być też fajna, miła. Może być. W pierwszych dwóch krokach spojrzał na boki, bo on, w przeciwieństwie do swojego partnera, nie był AŻ TAK zręczny, nawet jeśli wcale nie stanowił ameby ruchowej. Dwa kroki albo dwie sekundy, zanim znów miał wzrok na Flynnie. Prychnął cicho śmiechem widząc jego minę - to zachwycenie, prawie jak dziecko, które dostaje kilka lizaków obiecanych na swoje urodziny z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Prawie jakby się nie spodziewał - ale czego tu się nie spodziewać? Przecież mu obiecał, tak? Że chociaż raz...
Zabujał się na boki razem z nim. Nie był żadnym królem dancingów. Był mistrzem podpierania ściany albo zaczepiania ludzi, żeby poszli zatańczyć - niekoniecznie z nim. Celem była zabawa, ale on dobrze się bawił obserwując, co dla wielu ludzi było nie do pomyślenia. Na szczęście nie musieli o tym myśleć ani się zastanawiać. To Lato, które właśnie go zaprowadziło na ten pełen piasku parkiet. Gdyby przyszedł tutaj sam pewnie zostałby jego królem. Wsadziliby mu bukiet ze stokrotek zebranych obok plaży na głowę i pozwolili czarować ruchami, żeby oddać kilka pokłonów. Tymczasem był tutaj z nim - niemalże flegmatykiem. Cain podniósł rękę, żeby Flynn mógł zrobić obrót i znowu uśmiechnął się z rozbawieniem. Czy wątpił więc? Pewnie, że tak. Odcinał tę wątpliwość od siebie i przede wszystkim pilnował, żeby nie wyszła na zewnątrz. Miał sporo czasu, żeby się osłuchać z tym miejscem, żeby się nad tym zastanowić i powykreślać za i przeciw z check listy.