01.06.2024, 22:50 ✶
Skąd niby miał wiedzieć, co jego syn robi przy ladzie? W jaki sposób prowadzi rozmowę z poznaną dziewczyną? Skoro tam już stał, to poprosił go o przyniesienie wstążek.
”- Złotych.” – dodał w odpowiedzi na jego pytanie. Jeżeli się rozejrzy po innych osobach przebywających w tym miejscu, powinien dostrzec ten charakterystyczny element tutejszego wydarzenia. Na które przyszli tylko w jednym przypadku.Dostając odpowiedź zwrotną, mógł skupić się już na tutejszych rozmowach i tego, co działo na scenie, wypalając powoli papierosa, niedopałek gasząc w popielniczce. Delektując się kuflem piwa. Przez długie lata zamieszkania w Norwegii, przyzwyczaił się do tego rodzaju alkoholi, więc nie wybrzydzał.
Robert wyjaśnił Lorien, o co chodziło z nazywaniem dziecka swoim słońcem. Porównanie miało dużo sensu. Richard zrozumiał tak zwane przesłanie. Co dla potwierdzenia, skinął głową.
Na wieść, że przeczytany list został zredagowany.
- Szkoda. Już miałem nadzieję, że to Twoja wersja.Czy w zasadach tej dziwnej gry randkowej, była mowa o zmienianiu treści listu? Nie miał pojęcia. Nie wiadomo też, czy dwa wcześniej odczytane, też nie przeszły czasem modyfikacji. Aż ciekawiło Richarda, czego nie wyczytano. Jakiego fragmentu najbardziej zabrakło.
- Tak. Ten.
Potwierdził. O niego mu wcześniej chodziło. Miał znajomy głos, choć przez maskę, nie dało się go z tej odległości rozpoznać. Być może będzie trzeba poczekać do zakończenia tego przedstawienia?