02.06.2024, 15:15 ✶
Adrenalina. Adre-na-lina. Adre... Ad...
Jak bardzo za tym tęskniła, jak bardzo czuła teraz że żyje. Jebać leki – pomyślała sobie o gorzkich eliksirach, który dociążały jej ręce i nogi do ziemi. Które zginały kark, które może i gwarantowały pozbawione snów sny, ale też pozbawiały jej egzystencję jakiegokolwiek smaku. Miotła, ekipa... to było coś, co dawało jej energetycznego kopa, wyścig, ryzyko, gwałtowny zakręt.
– Ja go ściągne – powiedziała zeskakując z miotły, gdy doleciała jako pierwsza. Odrzuciła ją niedbale na bok i przeskoczyła nad domowym zestawem łowcy polteregistów. A potem się okazało, że Thomas miał już swój własny plan i kurwa dobrze, nie byłaby szukającą, nie graliby razem, gdyby nie reagowali na siebie. – Zajebiste! – krzyknęła entuzjastycznie na serpentyny i przygotowała różdżkę do zamknięcia pieczęci z dystnasu. Refleks ręka oko. Czuła się jak rewolwerowiec na te trzy uderzenia serca przed wybiciem południa. Na jej twarzy zakwitł paskudny uśmiech. Zamierzała gdy tylko Paskudek wpadnie w krąg, zacieśnić go i utrzymać elementy tak, aby ich nie rozepchnął od środka, do czasu utrwalenia.
Jak bardzo za tym tęskniła, jak bardzo czuła teraz że żyje. Jebać leki – pomyślała sobie o gorzkich eliksirach, który dociążały jej ręce i nogi do ziemi. Które zginały kark, które może i gwarantowały pozbawione snów sny, ale też pozbawiały jej egzystencję jakiegokolwiek smaku. Miotła, ekipa... to było coś, co dawało jej energetycznego kopa, wyścig, ryzyko, gwałtowny zakręt.
– Ja go ściągne – powiedziała zeskakując z miotły, gdy doleciała jako pierwsza. Odrzuciła ją niedbale na bok i przeskoczyła nad domowym zestawem łowcy polteregistów. A potem się okazało, że Thomas miał już swój własny plan i kurwa dobrze, nie byłaby szukającą, nie graliby razem, gdyby nie reagowali na siebie. – Zajebiste! – krzyknęła entuzjastycznie na serpentyny i przygotowała różdżkę do zamknięcia pieczęci z dystnasu. Refleks ręka oko. Czuła się jak rewolwerowiec na te trzy uderzenia serca przed wybiciem południa. Na jej twarzy zakwitł paskudny uśmiech. Zamierzała gdy tylko Paskudek wpadnie w krąg, zacieśnić go i utrzymać elementy tak, aby ich nie rozepchnął od środka, do czasu utrwalenia.
Translokacja na domknięcie pieczęci kiedy tylko poltergeist się pojawi w obrębie pułapki i utrzymanie tego póki ktoś nie obleje magicznym klejem
Rzut PO 1d100 - 48
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 8
Akcja nieudana
Akcja nieudana