02.06.2024, 15:39 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2024, 23:39 przez Mabel Figg.)
Południowe stragany, biżuteria Viorici
Wyszczerzyła się na ten komentarz.
– Wiem! – powiedziała wesoło, szalenie zadowolona z tego koloru włosów. – Kiedyś będę chodzić w kolorowych koszulach jak wujek Morpheus I mieć taki kolor włosów na stałe!
Na informację, że wszyscy kłócą się o kolory świeczek pokiwała głową na znak tego, że rozumie i rzeczywiście jest to bardzo poważny temat do kłótni. Nie rozumiała tylko czemu Karl westchnął, pokręcił łebkiem i spojrzał na wujka mówiąc, że sam chętnie powtóciłby do krainy dzieciecen niewinności.
Wzruszyła ramionami.
– Nie wiem wujku. Po prostu wyglądasz jak labrador. Ale tylko taki czarny. No wiesz, masz taki hm… Kształt twarzy i w ogóle – Nie umiała tego wyjaśnić. Po prostu to wiedziała. Zerknęła na niego uważnie. – Ale chyba mógłbyś też być hipopotamem! A one podobno są bardzo groźne! Przyjrzała się ponownie biżuterii i pokręciła głową. Nie chciała, by wujek kupował jej za dużo rzeczy.
– Nieee… Wiewiórka wystarczy. Wisiorek z kotem już mam, a labrador bardziej pasuje tobie. To znaczy gdybyś mógł i bardzo dziękuję. – Nagle zmarszczyła brwi, bo dopiero teraz coś wypatrzyła. – Wiesz co? A mogę jednak tego niedźwiedzia?
Karl prychnęła oburzony, że nie zdecydowała się na jego podobiznę, ale Mabel udała, że nie zwróciła na to uwagi.
Wyszczerzyła się na ten komentarz.
– Wiem! – powiedziała wesoło, szalenie zadowolona z tego koloru włosów. – Kiedyś będę chodzić w kolorowych koszulach jak wujek Morpheus I mieć taki kolor włosów na stałe!
Na informację, że wszyscy kłócą się o kolory świeczek pokiwała głową na znak tego, że rozumie i rzeczywiście jest to bardzo poważny temat do kłótni. Nie rozumiała tylko czemu Karl westchnął, pokręcił łebkiem i spojrzał na wujka mówiąc, że sam chętnie powtóciłby do krainy dzieciecen niewinności.
Wzruszyła ramionami.
– Nie wiem wujku. Po prostu wyglądasz jak labrador. Ale tylko taki czarny. No wiesz, masz taki hm… Kształt twarzy i w ogóle – Nie umiała tego wyjaśnić. Po prostu to wiedziała. Zerknęła na niego uważnie. – Ale chyba mógłbyś też być hipopotamem! A one podobno są bardzo groźne! Przyjrzała się ponownie biżuterii i pokręciła głową. Nie chciała, by wujek kupował jej za dużo rzeczy.
– Nieee… Wiewiórka wystarczy. Wisiorek z kotem już mam, a labrador bardziej pasuje tobie. To znaczy gdybyś mógł i bardzo dziękuję. – Nagle zmarszczyła brwi, bo dopiero teraz coś wypatrzyła. – Wiesz co? A mogę jednak tego niedźwiedzia?
Karl prychnęła oburzony, że nie zdecydowała się na jego podobiznę, ale Mabel udała, że nie zwróciła na to uwagi.