• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[14-15.06.1972] +THNX140672+

[14-15.06.1972] +THNX140672+
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#13
02.06.2024, 22:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.06.2024, 22:57 przez Cain Bletchley.)  

Wszystko potoczyło się rzeką. Spłynęła równym wątkiem, rozbijała się na kamieniach, wzburzała się na zatorach z liści. Cain się nie zastanawiał nadmiernie, działał. Kazał barmance znowu włączyć muzykę, żeby cisza nie tętniła ludziom w uszach, tylko spokojniejszą, żeby zeszła z rocka. Przez chwilę niepotrzebnie się zawahał, bo przystanął przy tym barze, kiedy kobieta sięgała po telefon i wykręcała zszokowana numer, przez moment patrzył na Fleamonta i chciał jak i nie chciał dzwonić po policję. Tak, tą normalną, mugolską policję. W końcu jednak i po nią kazał zadzwonić w momencie, kiedy nóż nie poszedł w ruch. I cóż? Szkoda? Dobrze? Niedobrze? Ambiwalentne odczucia, czy raczej ich brak. Ruszył od tego miejsca i pozwolił ludziom odciągnąć Fleamonta od mężczyzny, przechodząc za zebranymi lekko półkolem, zapiął guziki koszuli, jakby to miało znaczenie, przejechał rękoma po włosach, jakby to było teraz ważne, kiedy umierał człowiek. Nie było. Jasne, kurwa, że nie było. Wypatrywał tej broni i to od jej strony podszedł - żeby przed nią wyciągnąć nieco ręce.

- Jestem z policji, proszę zrobić miejsce. - Powiedział głośno, rzeczywiście kogoś przestawiając wręcz na bok (delikatnie), żeby schylić się po broń, odwrócić się razem z nią od ludzi (żeby w nich nie celować) i na razie musiała tak zostać, w jego ręce, po chwilowych oględzinach, żeby znaleźć to specyficzne zabezpieczenie tego fantastycznego narzędzia. Wsunął ją za pas. - Proszę zrobić miejsce. - Powtórzył. - Pogotowie już jedzie. Uciskaj ranę. - Czy mówił dobrze? Nie wiedział. Kurwa, nie znał się. Ale to zawsze powtarzali - więc on też to powtarzał. - Policja zaraz też tu będzie, zostali zawiadomieni. Nie... nie, proszę go zostawić. - Nie wchodził za bardzo z kimś w dywagacje, kto chciał go już zasypać gradem pytań i innych wątpliwości, Odsunął go od siebie ramieniem i jakoś tak samo poszło - ktoś go złapał i też odciągnął.

Rzut Z 1d100 - 68
Sukces!

Cain widział w tym człowieku, który leżał teraz na tej ziemi przerażenie. Żal. Poczucie zdrady? Nie chciał w to wnikać i nie chciał przeżywać tego razem z nim. Lecz tak, co mogło człowieka doprowadzić do czegoś takiego..? W przeciwieństwie do Flynna nie musiał się zastanawiać, ale nie musiał też wiedzieć. Kto zasługuje na resocjalizację, a kto nie? Kto powinien dostąpić tego wspaniałego zaszczytu odkupienia, wybaczenia? Ktoś, kto płakał teraz i może żałował? Czy żal za to, co się zrobiło, było warte możliwości odkupienia? Między różnymi komentarzami i tym, jak Bletchley nieco zajmował ludzi, nawet bzdurami takimi jak to, żeby poszli na drogę grupką, żeby sprowadzić policjantów, którzy nie wjadą radiowozem - to było głupie, bo radiowóz tutaj trafi, ale ludzie w ekstazie i przerażeniu robili durne rzeczy. I nagle mieli sens, nagle czuli się ważni i czuli odpowiedzialność. Innym powiedział, żeby zmykali do domu, bo przecież jak będzie policja to naćpani będą mieli problem. Kogoś innego oddelegował do pomagania tej zapłakanej pannie młodej. Wszystko po to, żeby trzymając fraki tego dupka (bo go trzymał) miał więcej przestrzeni i ci ludzie tutaj nie panikowali, nie krzyczeli, nie tłoczyli się. A i tak nadal było kółko ciekawskich. Jego oczy natknęły się na Flynna między innymi .

Miał taki scenariusz w głowie, bardzo prosty. O tym, jak ten mężczyzna może skorzystać z broni i wycelować ją w siebie samego. Jedna szumowina mniej na tym świecie, system więzienny mugoli przecież i tak nie działał - ledwo działał ten czarodziei. Lecz wystarczyło spojrzeć na Flynna, żeby z tego zrezygnować. Problemy. Kłopoty. Czy ten pan młody przeżyje? Niepotrzebny im następny trup.

Oderwał wzrok od Flynna i kucnął przed mężczyzną, zsuwając kryształ ze swojej szyi. Zabujał nim przed jego oczami. Do końca życia miał już żałować tego, co zrobił. Miał wspominać ten dzień i modlić się do Boga, chociaż ten mu już nie pomoże. I będzie o tym śnić. Miał poświęcić swoje życie i w zamian za to jedno, które odebrał, uratować przynajmniej dziesięć kolejnych. Tak miał żyć - jako pokutnik.

Rzut PO 1d100 - 82
Sukces!

A potem ścisnął ten kryształ w dłoni i przyjebał gościowi z pięści w twarz.

Rzut N 1d100 - 2
Akcja nieudana

Płaczący mężczyzna zwijał się na tej ziemi, ale niekoniecznie dlatego, że tak bardzo zabolał go cios. Pożerały go myśli - i dobrze. Niech pożerają. Za to Cain sobie już krzywdę zrobił, kiedy metal trzymający kryształ tworzący jego wahadło wbił się w jego skórę od tego, jak mocno tę pięść zaciskał.

Policja rzeczywiście przyjechała i Cain na nich poczekał. Rozmawiał z nimi jak swój ze swoim, nawet przybrał specyficzną pozycję, którą przyjmują gliny w mundurach stojący przy swoim wozie i robiący chuj wie co - plotkujący albo odpoczywający, może pracujący i czekający, żeby komuś wlepić mandacik. Sprzedał im tę bajeczkę - że te i tamte numery, że w ogóle to on jest z Machesteru, że przyjechał ze znajomym tutaj tylko na weekend... nawciskał im kitów, które mogły ich zadowolić. Może i potem będą tego szukać, a może nie. Mieli w końcu problem innego rodzaju.

I dopiero ci zajęli się tym mordercą wrócił do samego Flynna, żeby wziąć go pod ramię i zabrać... po prostu stąd.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (6163), The Edge (6734)




Wiadomości w tym wątku
[14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 15.05.2024, 20:15
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 16.05.2024, 01:41
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 17.05.2024, 19:15
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 18.05.2024, 12:28
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 18.05.2024, 12:59
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 25.05.2024, 09:54
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 30.05.2024, 17:02
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 31.05.2024, 02:06
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 01.06.2024, 20:17
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 01.06.2024, 22:12
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 01.06.2024, 22:42
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 01.06.2024, 23:10
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 02.06.2024, 22:36
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 03.06.2024, 14:00
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 03.06.2024, 19:01
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 03.06.2024, 22:28
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 04.06.2024, 16:06
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 05.06.2024, 00:39
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez Cain Bletchley - 06.06.2024, 13:21
RE: [14-15.06.1972] +THNX140672+ - przez The Edge - 08.06.2024, 02:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa