• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent

[2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#20
03.06.2024, 02:34  ✶  

– Trochę jednak jest. To bardzo nieprofesjonalne podczas terapii poddawać się jakiejś chemii, czy przyciąganiu i dawać to po sobie znać, skoro jest się terapeutą. Człowiek to nie zwierzę i potrafi się kontrolować – to, że druga osoba w ogóle odebrała to w ten sposób po takiej wizycie już mówiło bardzo dużo i bardzo źle o danym terapeucie. Zresztą, to samo tyczyło się tych wszelkich… romansów, zdrad i tak dalej, potrzeba było do tego jednak woli i chęci. Bo tam, gdzie nie było chęci, był gwałt. Victoria przy tym nie była święta, jednak będąc zaręczona, spotykała się z Laurentem i oboje doskonale wiedzieli jak wyglądała sytuacja, ale nikt jej do tego nie zmuszał to po pierwsze, po drugie sama tego chciała to po drugie, a po trzecie to właśnie do zaręczyn ją zmuszono i typa nie znosiła. Laurent… Potrzebował i szukał pomocy, może i nie był bez winy, ale w pewien sposób był usprawiedliwiony. Za to ten terapeuta… Odrobinę uniosła brwi. Ten terapeuta też się żenił? No to to był bardzo mały świat, co? Jakaś niechciana jednak myśl podpowiedziała jej jednak, że może jest mniejszy niż się wydaje, ale zaraz to odrzuciła, nie chcąc się w to zagłębiać jeszcze bardziej, bo wnioski mogłyby się jej bardzo mocno nie spodobać zważając na zbliżający się ślub, na który właśnie… wybierali Laurentowi ubranie. Tak.

– Martwią mnie te sny – ale czy było to zaskakujące? To zaczęło się (jak dla niej) nagle i zupełnie bez ostrzeżenia i było to mocno niepokojące. I czuła się bezsilna, bo nie wiedziała, jak się przed tym bronić… I jak chronić się przed niewidzialnym? Nie mając odpowiedniej wiedzy? – Głuptas – ale rozumiała to, że mógł się wstydzić czegoś, co robił. Niektóre rzeczy chciało się zamknąć za pancernymi drzwiami i już nigdy do nich nie wracać. Victorię jednak rozczuliło jego krótkie wyznanie i aż wspięła się na palce, by swoimi zimnymi ustami ucałować go w kącik ust, prawie tak samo, jak na pamiętnym weselu po tym, jak Laurent złapał bukiecik przeznaczony dla jakiejś panny. Wtedy też się wstydził.

Uśmiechnęła się do Laurenta, bo doskonale rozumiała tę potrzebę udowodnienia komuś, że się myli. Fakt faktem jednak skóra bardziej się kojarzyła ze stylem typowego „bad boya”, którym Laurent po prostu nie był i Victoria go sobie tak na co dzień w ogóle nie wyobrażała.

Victoria starała się nie robić min, kiedy Laurent zaczął mówić o Philipie. Domyśliła się już sama tego i owego po tym, co wczoraj wydarzyło się na Lammas, wystarczyły dwa słowa, żeby coś zaklikało w głowie panny Lestrange i pododawała dwa do dwóch, więc nie wyglądała na specjalnie zaskoczoną… A przynajmniej starała się nie wyglądać oceniająco, niezależnie od tego, jak bardzo jej się to wszystko nie podobało. Bo brzmiało zajebiście toksycznie, a przynajmniej od czasu tego cholernego Beltane.

– Takie pocieszanie się po kimś nie mogło się skończyć dobrze, kochanie – powiedziała gdzieś w trakcie i złapała Laurenta za dłoń w swoją lodowatą. Nie mogło się skończyć dobrze, jeśli obaj szukali pocieszenia i zastępstwa, i było to tak cholernie niezdrowe. Victoria starała się tego nie oceniać, tylko po prostu dać znać Laurentowi, że to z góry było skazane na porażkę, żeby się nie winił za to, bo rzeczą ludzką jest popełniać błędy. Pocieszanie się jednak… to rodziło to niezdrowe przywiązanie, które nie było w stanie wypełnić pustki, a prawdę mówiąc tylko ją powiększało, i zresztą to też mu powiedziała, możliwie delikatnie jak potrafiła najbardziej. Nie, żeby była jakimś wielkim znawcą… Ale między innymi właśnie dlatego nie wpadła w ramiona Laurenta, gdy cała zapłakana do niego przyszła się wygadać. Pewnie nie miałby nic przeciwko… ale to nie skończyłoby się dobrze, byłoby poczuciem winy, niepotrzebnym, a poza tym byłoby to nie fair i dla niej, i dla niego… I w ogóle. – Przecież to nieprawda – dodała jeszcze, nie zgadzając się, że Laurent wszystko sprowadzał do seksu… No chyba, że z mężczyznami był inny? Ale z nią przecież taki nie był. Wychodzili gdzieś razem, wyjeżdżali razem, spędzali czas wspólnie i to nie był tylko seks, ani nie było wszystko do niego sprowadzane. Może ze względu na nią, bo dla niej nie było to najważniejsze? A może po prostu Laurenta i Philipa nie łączyło nic więcej i dlatego nie potrafili inaczej…? Victoria nie do końca rozumiała w jaki sposób można Trzecim Okiem wyciągnąć z kogoś historię – i zresztą o to zapytała. Zapytała też, czy to nie jest przekroczenie jakiejś granicy prywatności, bo dla niej to tym było, ale ona mogła być przewrażliwiona na tym punkcie, w końcu nie bez powodu nauczyła się oklumencji i bardzo alergicznie reagowała, gdy ktoś próbował coś z niej czytać bez jej zgody. Odpowiadając jednak na pytanie Laurenta, postawione na końcu, powiedziała, że technicznie powinno być pomiędzy dwoma osobami tak długo, jak któraś nie zechciałaby o tym z kimś porozmawiać , bo czasami potrzeba się wygadać, albo usłyszeć perspektywę osoby trzeciej. Oczywiście tak długo, jak to wszystko było dobrowolne i mówione w zaufaniu… – Nie próbujesz go teraz usprawiedliwiać? Poznałam go jako zadufanego w sobie buca i z tego co opowiadałeś, to prywatnie niewiele się to różni. Nadal najważniejszy jest on i tylko on, jego komfort, a nie wasze wspólne i wypracowane czy ustalone zasady – w końcu jednak, gdy wszystko mu na wesele dobrali i w końcu skierowali się do wyjścia z garderoby, Victoria zamierzała odpowiedzieć na jego żart: – I co byś wtedy z taką listą osób zrobił? Czy to byłaby czarna lista?

Chwilę później zawahała się też wyraźnie i przygryzła usta, aż w końcu westchnęła.

– Spotkałam wczoraj Florence i Atreusa na Lammas – powiedziała w końcu. Może nie powinna mówić tego Laurentowi? Ale ostatecznie uznała, że powinien wiedzieć, patrzyła tu na siebie, że sama chciałaby zostać poinformowana, a nie trzymana w tajemnicy żeby to przypadkiem się kiedyś wydało (zresztą tak samo jak Cynthia przyznała się jej, że napisała do Sauriela wiadomość i że chodziło o nią…). Zwyczajnie szanowała Laurenta i uważała, że to jest najbardziej fair względem niego. – I niestety Atreus zobaczył na horyzoncie Philipa. Bez ostrzeżenia przywalił mu świeczką w twarz, Florence powiedziała mi na ucho tylko tyle, że Philip cię skrzywdził. Nie wiem jak to się skończyło, bo chwilę później przy straganie zrobiło się takie zamieszanie, że mój kot zwiał i musiałam go gonić… – ale za skrzywdzenie Laurenta, a teraz wiedziała jakie, nie zamierzała się nad Philipem pochylać. Możliwe, że wiedząc to sama by się nie powstrzymała i dałaby mu z liścia… Ale nadal to byłby liść, nie świeczka w ryj i to jeszcze z ogromną złością i siłą. Chociaż nie… Pewnie Victoria by się powstrzymała, chyba, że zostałaby sprowokowana.

Wtedy też wyszli z powrotem na taras, Laurent przebąknął coś o kawie – w sumie byłoby to miłe zwieńczenie tego spotkania, nim Laurent musiałby się zacząć zbierać do swojej randki… Victoria zatrzymała się raptownie, mrugają przy tym tymi swoimi dużymi oczami, firaną smoliście czarnych rzęs.

Kurczak.

Na tarasie siedział kurczak – oskubany z wszelkich piór i wyglądał tak żałośnie… Victorii aż szczęka opadła w lekkim zdziwieniu, bo a) skąd tu oskubany kurczak i b) od kiedy Laurent hodował kury? Ale po przyjrzeniu się, miał do ciałka przyklejoną kartkę z napisem „gotowy na rosół”. Victoria była zdolna jedynie do tego, by zamrugać, po czym w nieco zwolnionym tempie odwróciła głowę do Laurenta. Gdyby mogły, to nad jej głową latałyby właśnie znaki zapytania.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (8038), Victoria Lestrange (7879)




Wiadomości w tym wątku
[2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 22.05.2024, 19:14
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 22.05.2024, 22:18
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 23.05.2024, 07:36
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 24.05.2024, 00:21
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 24.05.2024, 18:29
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 25.05.2024, 17:50
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 26.05.2024, 08:30
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 26.05.2024, 12:34
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 26.05.2024, 20:06
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 26.05.2024, 22:23
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.05.2024, 23:18
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 28.05.2024, 21:33
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.05.2024, 23:09
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 29.05.2024, 12:10
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 29.05.2024, 16:37
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 30.05.2024, 00:52
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.05.2024, 13:53
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 31.05.2024, 20:00
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.06.2024, 12:48
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 03.06.2024, 02:34
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.06.2024, 16:16
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 04.06.2024, 00:51
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.06.2024, 11:38
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 04.06.2024, 20:24
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.06.2024, 21:27
RE: [2.08.1972] Doppelganger. Spokój i ogień | Victoria & Laurent - przez Victoria Lestrange - 05.06.2024, 08:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa