• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic

Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#11
03.06.2024, 03:10  ✶  
Słysząc te jego francuskie, pieszczotliwe określenia, wyszczerzył się szerzej.

- Ooooh, zawsze byłeś takim romantykiem - powiedział, wywracając przy tym oczyma, zupełnie tak, jakby sam tym romantykiem nie był. A przecież był! Oh Black miał na to całkiem sporo dowodów, nawet jeżeli w czasach kiedy byli ze sobą, okazywanie swojej delikatniejszej natury nie wychodziło mu za dobrze. - Pierwszy raz miałem ochotę ich posłuchać. - Brzmiał tak, że ciężko było wyczuć, czy mówi to na poważnie, czy jednak robi sobie żarty.

- Jest okej - to mówiąc, zwrócił się do swojego brata, a Berg mruknął coś pod nosem i odszedł. Najwyraźniej nie chciał mieć z tą sceną nic do czynienia, ale i tak mógł usłyszeć przynajmniej pierwszą część tego co Flynn... nie, już Crow chyba, co Crow mówił do stojącego obok Perseusa. - To dobrze. Jakby pierwszemu lepszemu wypłoszowi mówili, gdzie jestem, to wtedy na pewno byś mnie nie spotkał, wszystkie te kurwy przyszłyby mnie za to... - W sumie to nie wiedział, co by mu dokładnie zrobili. Fontaine mogłaby go pewnie zabić bez problemu i coraz mocniej czuł, że cisza, jaka pomiędzy nimi zapadła nie była wcale wynikiem braku zainteresowania, ona po prostu nie potrzebowała go jeszcze. A jak będzie go już potrzebowała? Co się stanie...? - Ah nieważne.

A czy musiał jakieś plany na dziś?

- Ta, ubrać się. - I dobrze odpocząć przed pierwszymi występami w Londynie. Black jeszcze pewnie nie zorientował się, co tutaj robił, ale prędzej czy później olśni go, że Crow pracował teraz jako jeden z cyrkowców i... tego się pewnie nie domyśli, ale naprawdę zjadała go trema. Próbował wmówić sobie, że wszystko skończy się dobrze, a ten lipiec wniesie do jego życia więcej dobrych emocji, ale no właśnie - oni dobre zakończenia? On nie miał dobrych zakończeń. Czegokolwiek się chwycił, kończyło się źle. Westchnął, przeczesując ręką wilgotne, ale zaczynające się znów kręcić włosy, po czym ruszył w kierunku wozu Alexandra. Ich wozu? Jakoś nie potrafił się do tego przyzwyczaić. To był wóz Alexandra.

- Tak, możesz iść ze mną Perseuszu.

Do tego małego, ciasnego wozu, w którym Alexander Bell zbudował swój mikroskopijny świat - ze stosami papierów na biurku, z wysokim regałem, na którym tylko na jednej, najniższej półce nie leżały rzeczy należące do niego. Na najniższej półce wyłożona była kolekcja noży, pojedyncza książka i zagadkowy woreczek. To była półka Flynna. Przez tyle lat nie zmienił się ani trochę - wciąż nie przywiązywał się do przedmiotów, wciąż nosił w kółko te same ubrania. Kiedy chwycił na spodnie przewieszone przez oparcie, szelest materiału musiał przywoływać wspomnienia tego, jak bardzo narzekał musząc chodzić w czymś innym - bo nic tak dobrze nie leżało na jego ciele jak ta jedna rzecz, orana tak długo, aż nie popękała i nie nadawała się już do użytku.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (209), Perseus Black (2179), The Berg (597), The Edge (1443)




Wiadomości w tym wątku
Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez Eutierria - 21.01.2024, 01:52
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez Perseus Black - 21.01.2024, 19:39
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez The Berg - 22.01.2024, 19:08
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez The Edge - 13.02.2024, 03:02
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez Perseus Black - 14.02.2024, 12:29
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez The Berg - 25.02.2024, 13:14
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez The Edge - 08.03.2024, 22:34
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez Perseus Black - 18.03.2024, 00:07
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez The Edge - 01.06.2024, 02:28
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez Perseus Black - 02.06.2024, 13:51
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez The Edge - 03.06.2024, 03:10
RE: Lato 1972, 29 czerwca - Na skróty pod prysznic - przez Perseus Black - 06.06.2024, 22:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa