• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[18.07 | Jonathan & Anthony] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy

[18.07 | Jonathan & Anthony] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#15
04.06.2024, 20:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2024, 21:33 przez Anthony Shafiq.)  
Uniżony ton był jak najbardziej cyniczny, wręcz słodko jadowity, ale najwidoczniej satysfakcjonował Anthony'ego na tyle, że przywołał słaby uśmiech na jego twarz zdobną parę zmrużonych oczu zadowolenia z udzielenia właściwej odpowiedzi. Skinął tylko lekko głową na znak, że jego przeprosiny zostały właśnie przyjęte. Tyle mógł mu dać przed opuszczeniem sypialni. Gra pozorów? Być może. Krok prowadzący do gabinetu był jednak o wiele pewniejszy, jakby Shafiq znów zbierał sznurki, jeden po drugim, nie tylko wobec otaczającej rzeczywistości, ale też wobec siebie, swojego ciała i odruchów.

Ale to już było za nimi, a przed nimi zadanie. Przełączenie się na tryb pracy najwidoczniej wychodził przełożonemu Jonathana lepiej niż zastępca zakładał.

– Kiedy słucham tego co mówisz... Absolutnie nie. Ludzie potrzebują jasnego komunikatu. Tak lub nie, nigdy być może. Jeśli musiałbym się tłumaczyć, że pół wycieczki jest prywatna, zawsze pojawi się pytanie, dlaczego cała nie może być. Nie. Powiem, że arcymag wymaga pełnej delegacji z Ministerstwa do przypieczętowania umowy. Jesteśmy małą społecznością, obecność każdej osoby jestem w stanie uzasadnić. – Jak zawsze. Na moment tylko zwiesił głowę, na krótki moment zdradliwej, lepkiej myśli infekującej chłodną stal kalkulacji. Od czasu pierwszej i ostatniej odmowy Erika przestał jeździć, a Jonathan mógł rozwinąć swoje skrzydła w omawianiu korekt do istniejących umów na wyjazdach. Angkor Wat miał być pierwszym kierunkiem, dostatecznie intrygującym, dostatecznie zajmującym, by podjąć próbę. A jednak... Zacisnął pięści, po czym rozluźnił je, uświadamiając sobie, że jego szczęka również jest zaciśnięta i potrzebuje bardzo świadomego rozluźnienia.

– Ona przyjechała tu turystycznie, umowa jej nie interesuje, jak Ci mówiłem większość dogadałem z jej bratem jeszcze w marcu, gdy się poznaliśmy. Gdzieś w biurze mamy kreta, bo jej pojawienie się tutaj miało pozostać tajemnicą. Liczyłem na to, że Isaac go wytropi, ale może zbyt mnie poniosło przy rozmowie rekrutacyjnej. – Nie tej pierwszej, tą przeprowadził Jonathan. Ale potem Anthony zabrał Isaaca na lunch, zbyt ciekaw jego osoby w trzeźwym stanie, by odmówić sobie tej przyjemności, gdy nadarzyła się okazja. – To o żywym towarze... to jest dobre. – Aby zbić napięcie zaczął przechadzać się wśród regałów, osadzając spojrzenie na książkach, swoich przyjaciółkach i towarzyszkach samotnych wieczorów.
– Nie chcę się zasłaniać zwyczajami religijnymi czy kulturowymi, bo jest to zbyt łatwe do zbicia. Myślę o... narzuconej kwarantannie i złej reakcji na szczepienia. – odwrócił się do Jonathana unosząc lekko brwi w pytaniu, które absolutnie nie wybrzmiało w intonacji stwierdzenia, które padło.

Wybór leków przyjął jednym uchem i tak wiedział, że będzie musiał spędzić trochę czasu na tym, by nauczyć się nazw. Liczył, że zastępca wybrał możliwie trudne do wypowiedzenia, tak aby hienom ciężko było później je zacytować. To miało brzmieć mądrze, w końcu zamierzał szpitala używać, jako tarczy do pytania, które miało paść. Które musiało paść...

Gdy się odwrócił, jego twarz wyrażała nic więcej ponad życzliwą chęć udzielenia odpowiedzi. Była to w końcu jego odpowiedzialność jako polityka dysponującego zasobami państwowymi. Zatrzymał się w miejscu, w lekkim rozkroku uziemienia, nie był pewien czy następnego dnia będzie siedział czy stał, poczynił szybką pamięciową notatkę, aby Lisa mu to sprawdziła.

– Cieszę się niezwykle, że zwrócił pan uwagę na moje zaangażowanie w negocjacje. Rzeczywiście, od dawna nie mieliśmy okazji wyznaczać nowych szlaków, które odpowiadałyby zapotrzebowaniom brytyjskiego rynku, poświęcając czas na pielęgnowanie tych już ugruntowanych przyjaźni z innymi magicznymi społecznościami. Tymczasem Kambodża otwiera dla nas swoje azjatyckie ogrody, pełne nieznanych nam tutaj przez wzgląd na strefę klimatyczną ziół i składników, które mogą nie tylko zapewnić naszym szpitalom i aptekom dostęp do skutecznych zamienników, ale też nowych możliwości leczenia chorób, które pojawiły się w ostatnim czasie. Proszę nie martwić się moją nieobecnością w biurze. Pozostawiłem w nim zespół najznamienitszych specjalistów zajmujących się kwestiami formalnymi, nad którego przebijaniem się przez legislacyjne zawiłości trzymał piecze mój zastępca. Samemu przeniosłem swoją pracę na wielogodzinne spotkania z lekarzami oddziałów zakażeń magicznych, zatruć eliksiralnych i roślinnych oraz urazów pozaklęciowych i leczenie klątw w celu ustalenia zapotrzebowania oraz możliwości ich realizacji ze strony naszego nowego partnera. Jak państwo się domyślają język wietnamski potrafi niejednokrotnie zaskoczyć, szczęśliwie dysponowanie rodowym talentem translacyjnym zdecydowanie ułatwiło nam tę pracę, wciąż wymagała nakładu czasu. Cóż, czasozmieniacze wciąż nie są dystrybuowane w ogólnym obiegu, któż z nas jednak nie marzył o tym, aby się rozdwoić? Czasami doba jest zbyt krótka. – mówił niespiesznie, z nienaganną dykcją, dobrą emisją głosu. Całość zwieńczył rozbawieniem. Wydeptane ścieżki. Koleiny podobnych rozmów. Podobnych pytań. Na pewno wyszuka na sali jakąś kobietę, może jedną z lekarek, ona będzie doskonale wiedziała o czym mówi, ciężko nie poprzeć tej tezy. Odwrócił głowę, jakby spodziewał się, że rzeczywiście kogoś zobaczy, kogoś z kim kontakt wzrokowy zapewni walidacje jego słowom. Lekarka... to był dobry trop. Potwierdzi istnienie zespołów. – Następne pytanie? – zapytał Jonathana wyczekująco.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (5399), Jonathan Selwyn (5068)




Wiadomości w tym wątku
[18.07 | Jonathan & Anthony] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 15.05.2024, 22:59
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 16.05.2024, 03:27
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 16.05.2024, 12:44
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 16.05.2024, 16:07
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 19.05.2024, 12:30
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 19.05.2024, 23:06
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 20.05.2024, 08:34
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 20.05.2024, 22:51
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 22.05.2024, 00:59
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 29.05.2024, 12:15
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 30.05.2024, 23:33
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 31.05.2024, 02:10
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 01.06.2024, 11:44
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 02.06.2024, 19:15
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 04.06.2024, 20:51
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 05.06.2024, 13:15
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 06.06.2024, 14:51
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 06.06.2024, 22:58
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 08.06.2024, 09:18
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 09.06.2024, 12:50
RE: [18.07 | Posiadłość A.J.Shafiq'a] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Anthony Shafiq - 09.06.2024, 21:31
RE: [18.07 | Jonathan & Anthony] W tej ludzkiej beznamiętnej głuszy - przez Jonathan Selwyn - 10.06.2024, 12:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa