05.06.2024, 11:45 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.06.2024, 11:46 przez Anthony Shafiq.)
—15/07/72—
Gigantyczna harpia wywołała niemały popłoch na tyłach kawiarni, dostarczając jednak nie martwą mysz (czy szczura) a całkiem maluśki jak na rozmiary ptaka liścik na elegancko złożonym czerpanym papierze zapisany granatowo-lśniącym atramentem.
Londyn, 15.07.72
Szanowna Panno Figg,
z wielkim niezadowoleniem przyjąłem fakt, że nie mogliśmy dokończyć naszej rozmowy u Abbotów kilka dni temu. Niestety, moja praca uniemożliwia mi obecnie niezobowiązujące spotkania, więc jeszcze nie zaproponuję wspólnej kawy by nadrobić te zaległości. Pozwoliłem sobie zatem przejść w tym liście od razu do interesów, zważywszy na upływający w zastraszającym tempie czas zbliżający nas do pierwszego sierpnia.
Pierwsza kwestia związana jest bowiem bezpośrednio z nadchodzącymi obchodami Lammas. Chciałbym zamówić na 31 lipca świąteczny chleb ozdobiony plecionką oraz kilkanaście croisantów pozbawionych nadzienia. Dotarły do mnie również wieści, że spod pani rąk nie wychodzą li tylko wypieki, ale i inne produkty. Czy zatem mógłbym liczyć o dołączenie do owego chleba rytualnej lammasowej świecy, albo dwóch od razu? Preferuję kolorystykę niebieską, ale biały i żółty też są akceptowalne.
Druga kwestia związana jest stricte z cukiernictwem. Winien jestem detektywom Brygady Uderzeniowej wdzięczność za działania w pewnej mojej sprawie. Chciałbym uprzyjemnić im lipcową służbę przesyłką ich ulubionych łakoci w liczbie podwójnej, tak aby i po pracy mogli się nimi cieszyć. Zależałoby mi jednak na absolutnej dyskrecji, nie chciałbym aby ten drobny gest sympatii z mojej strony poczytany był przez nieprzychylne mi osoby jako próba przekupstwa szlachetnych stróżów prawa. Jeśli mogłaby pani dodać do kosza woreczki z suszem dobrego earl grey'a, byłbym podwójnie zobowiązany.
Proszę spisaną wycenę przekazać Ptolemeuszowi. Był przed chwilą karmiony, więc nie powinien sprawiać kłopotu. Liczę, że po święcie zbiorów uda nam się wspólnie znaleźć moment na spotkanie.
Z wyrazami szacunku,
Anthony J. Shafiq