01.01.2023, 01:01 ✶
Niekiedy sprawiał wrażenie, jakoby celowo prowokował sytuacje potencjalnie ryzykowne, igrał z losem, sprawdzał, gdzie leży granica i próbował przesuwać ją dalej. W swej irytującej lekkomyślności przypominał hazardzistę, lecz od nałogowego pokerzysty odróżniało Perseusa to, że w gruncie rzeczy wcale nie zależało mu dla wygranej. Dla nastoletniego Trzeciego Oka liczyły się tylko emocje, feeria barw okalająca sylwetki swych towarzyszy; od ciekawości, przez lęk i gniew, aż po radość, gdy kolejny raz wszystko uchodziło im na sucho.
Lubił kolory ich dusz, a najmilszą była mu dusza chłopca przypierającego jego ciało do ściany. Był jeszcze zbyt młody, brakowało mu introspektywności, otaczało go za wiele uprzedzeń i był za mało doświadczony, aby ubrać kiełkujące w nim uczucia w słowa. Gdyby jednak w przyszłości miał wskazać moment, w którym jego uczucia względem Elliotta przestały być tylko i wyłącznie przyjacielskie, bez wahania przywołałby w pamięci październikowy wieczór w damskiej toalecie. Być może właśnie dlatego – próbując uciec przed własnymi pragnieniami – niedługo po tym incydencie związał się z dziewczyną, na domiar złego przyjaciółką Eden. Jakże ironiczny jest fakt, że chcąc ratować ich relację, doprowadził do jej pogorszenia.
Ale to nie miejsce na tę opowieść.
Ramiona uniosły się i opadły w kolejnym westchnieniu, jakie w odstępie zaledwie kilku sekund wyrwało się z ust Perseusa, zaś przez twarz prześlizgnął się grymas niezadowolenia, gdy Elliott postanowił odsunąć się od niego i stanąć obok. Odruchowo wystąpił o krok do przodu, machinalnie zasłaniając przyjaciela swoją piersią, jak zwykł to robić, gdy sytuacja wymykała się spod kontroli.
Był mu to winien, zwłaszcza, że to zazwyczaj w związku z inicjatywami Blacka robiło się gorąco.
— Najwidoczniej mało wiesz o duchach! Mam prawo przebywać tam, gdzie chcę! — prychnęła Krukonka, krzyżując ręce na piersiach. Zgodnie z prośbą Malfoya obniżyła nieco ton głosu, zaś całe jej oburzenie w jednej chwili osłabło, zamieniając się w kiepskie przedstawienie, aby wyjść na konsekwentną. Nie może przecież zmienić zdania od razu!
Tymczasem Perseus w milczeniu przysłuchiwał się wymianie zdań pomiędzy Elliottem, a duchem dziewczęcia, przyglądając się z niekrytą uwagą tej drugiej istocie, szukając w pamięci urywek rozmów z siostrami. Łazienka… pierwsze piętro… Irytujący duch dziewczyny, przez który inne uczennice trzymają się z daleka od tego miejsca….
— Jesteś Jęcząca Marta — oświadczył z powagą godną Sherlocka Holmesa lub Herkulesa Poirot, albo jeszcze innego sławnego mugolskiego detektywna, niezwykle dumny z siebie, że udało mu się połączyć dwie kropki bez niczyjej pomocy — Nawiedzasz tę łazienkę.
— Jęcząca? JĘCZĄCA? — gdyby jej postać nie była srebrzysta, z pewnością jej policzki przybrałyby teraz odcień głębokiej czerwieni. — SAM JESTEŚ JĘCZĄCY!
Lubił kolory ich dusz, a najmilszą była mu dusza chłopca przypierającego jego ciało do ściany. Był jeszcze zbyt młody, brakowało mu introspektywności, otaczało go za wiele uprzedzeń i był za mało doświadczony, aby ubrać kiełkujące w nim uczucia w słowa. Gdyby jednak w przyszłości miał wskazać moment, w którym jego uczucia względem Elliotta przestały być tylko i wyłącznie przyjacielskie, bez wahania przywołałby w pamięci październikowy wieczór w damskiej toalecie. Być może właśnie dlatego – próbując uciec przed własnymi pragnieniami – niedługo po tym incydencie związał się z dziewczyną, na domiar złego przyjaciółką Eden. Jakże ironiczny jest fakt, że chcąc ratować ich relację, doprowadził do jej pogorszenia.
Ale to nie miejsce na tę opowieść.
Ramiona uniosły się i opadły w kolejnym westchnieniu, jakie w odstępie zaledwie kilku sekund wyrwało się z ust Perseusa, zaś przez twarz prześlizgnął się grymas niezadowolenia, gdy Elliott postanowił odsunąć się od niego i stanąć obok. Odruchowo wystąpił o krok do przodu, machinalnie zasłaniając przyjaciela swoją piersią, jak zwykł to robić, gdy sytuacja wymykała się spod kontroli.
Był mu to winien, zwłaszcza, że to zazwyczaj w związku z inicjatywami Blacka robiło się gorąco.
— Najwidoczniej mało wiesz o duchach! Mam prawo przebywać tam, gdzie chcę! — prychnęła Krukonka, krzyżując ręce na piersiach. Zgodnie z prośbą Malfoya obniżyła nieco ton głosu, zaś całe jej oburzenie w jednej chwili osłabło, zamieniając się w kiepskie przedstawienie, aby wyjść na konsekwentną. Nie może przecież zmienić zdania od razu!
Tymczasem Perseus w milczeniu przysłuchiwał się wymianie zdań pomiędzy Elliottem, a duchem dziewczęcia, przyglądając się z niekrytą uwagą tej drugiej istocie, szukając w pamięci urywek rozmów z siostrami. Łazienka… pierwsze piętro… Irytujący duch dziewczyny, przez który inne uczennice trzymają się z daleka od tego miejsca….
— Jesteś Jęcząca Marta — oświadczył z powagą godną Sherlocka Holmesa lub Herkulesa Poirot, albo jeszcze innego sławnego mugolskiego detektywna, niezwykle dumny z siebie, że udało mu się połączyć dwie kropki bez niczyjej pomocy — Nawiedzasz tę łazienkę.
— Jęcząca? JĘCZĄCA? — gdyby jej postać nie była srebrzysta, z pewnością jej policzki przybrałyby teraz odcień głębokiej czerwieni. — SAM JESTEŚ JĘCZĄCY!
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory