Nie, żeby Heather była jakimś specjalistą od ghouli, czy innych takich, ale spotykała na swojej drodze ostatnio coraz więcej odmieńców, bo trafiały się też i wampiry, jak Cody, którego kojarzyła jeszcze ze szkoły, czy żywe trupy. Te chyba wspominała najgorzej. Coraz bardziej więc poznawała otaczający ją świat, miał przed nią coraz mniej tajemnic mimo dosyć młodego wieku. Nie miała pojęcia, jak doszło do tego, że dziewczyna stała się tym stworem. Pamiętała, że Uru nie do końca wiedział, co mu się przydarzyło. Ktoś trzymał go w piwnicy, ta tutaj miała chyba więcej luzu, skoro mogła przemieszczać się po domu, pewnie też i poza nim. Nie wiedziała, ile lat ma faktycznie, bo trudno było to określić, nie widziała podobieństwa do mieszkańców domu, bo ona nie widziała zdjęć, na które natrafili inni sprzątający.
Na pewno nie było to nic przyjemnego dla niej, że stała się tym czymś, Ruda jednak nie miała pojęcia, czy zdarzyło się to przypadkowo, czy ktoś celowo próbował przywrócić ją do życia. Nie miała pojęcia tak naprawdę, co było gorsze.
Heather nie ufała na tyle dziewczynie, żeby pozwolić jej iść wolno. Ledwie więc puściła ją od ściany, to sięgnęła po swoją różdżkę, bardzo szybko, następnie machnęła nią w powietrzu i wypowiedziała głośno zaklęcie. Chciała związać jej dłonie, stworzyć sznur, który spowoduje, że ta nie będzie mogła się im wyrywać i nie zrobi im krzywdy.
Akcja nieudana
Slaby sukces...
kształtowanie