06.06.2024, 14:51 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.06.2024, 14:51 przez Anthony Shafiq.)
Jasnowidz, jasnowidz, przede wszystkim pracownik ministerstwa Departamentu, który miał być też w jakiś sposób wparty na mocy umowy. Wymiana doświadczeń, wymiana kulturowa, lepiej było posyłać do tego doświadczonych magów o otwartych umysłach, aniżeli dzieci z Hogwartu, które mogły więcej nabroić niż wynieść z tego nauki.
– Żywy towar i kwarantanna tak, dobrze – powtórzył pod nosem po francusku, zwykle gubił się w tym języku gdy przychodziło do kombinowania, czy może kreatywnej dyplomacji. Rozwinął skrzydła tej dziedzinie właśnie w Paryżu podczas swojej misji ambasadorskiej i teraz łatwiej było mu "kręcić" właśnie w tym języku. Łatwiej zapamiętać. Podczas wywiadów zawsze trzymał fason i kontrolował się, więc nie było problemu, aby nie zapomnieć o swoich korzeniach. Tu mógł, mimo próby, pozwolić sobie na odrobinę komfortu.
– Szczęśliwie zgodnie z publicznie dostępnym budżetem rocznym, departament któremu służę w tym i mój oddział, nieprzerwanie od kilkunastu lat przynoszą profit, zapewniając stały przepływ towarów, a przede wszystkim stałe zasilenie państwowej kiesy. – To było wręcz banalnie proste, w końcu utrzymywali tylko pracowników biurowych, a nie szpitale, policję czy nauczycieli. Łatwo było mówić, że przynoszą zyski, skoro zajmowali się handlem. – W naszym zasięgu są sprawdzeni partnerzy, z którymi wymiana handlowa trwa od lat, jak Państwo jednak wiedzą sytuacja jest napięta, a nasze zapotrzebowanie znacząco wzrosło, przekraczając możliwości dotychczasowych umów. Dobro obywatela i zapewnienie mu bezpieczeństwa leży nam na sercu najbardziej, dlatego też potrzebujemy rozwiązań nieszablonowych. Kambodża jest dumnym narodem, mogącym pochwalić się wieloletnią tradycją. W zamian za dostęp do części z jej tajemnic, oferujemy rynek zbytu. Co istotniejsze jednak, poza tym prywatni fundatorzy zapewnią półroczne stypendia w Angkor Wat dla magimedyków, którzy będą mogli zyskać nowe, unikatowe umiejętności niesienia pomocy potrzebującym. Podobna delegatura przybędzie do nas z zagranicy na początku przyszłego roku. – Słowa wypływały łatwo z jego ust. Wojna trwała od prawie dwóch lat, to oczywiste że ościenne kraje pamiętające Grindelwalda przypatrywały się działaniom śmierciożerców z niepokojem. Nie chciał tego jednak tak eksponować. Nigdy nie lubił grać strachem, choć było to jedno z najprostszych narzędzi, wydawało mu się zbyt prymitywne. Nie zająknął się w kwestii stypendiów, choć wymyślił je płynnie podczas swojej wypowiedzi. Będzie musiał uprzedzić Lestrange. I zebrać tych prywatnych sponsorów. Cóż, najwyżej zapłaci frycowe. Ile to w końcu mogło kosztować?
– Żywy towar i kwarantanna tak, dobrze – powtórzył pod nosem po francusku, zwykle gubił się w tym języku gdy przychodziło do kombinowania, czy może kreatywnej dyplomacji. Rozwinął skrzydła tej dziedzinie właśnie w Paryżu podczas swojej misji ambasadorskiej i teraz łatwiej było mu "kręcić" właśnie w tym języku. Łatwiej zapamiętać. Podczas wywiadów zawsze trzymał fason i kontrolował się, więc nie było problemu, aby nie zapomnieć o swoich korzeniach. Tu mógł, mimo próby, pozwolić sobie na odrobinę komfortu.
– Szczęśliwie zgodnie z publicznie dostępnym budżetem rocznym, departament któremu służę w tym i mój oddział, nieprzerwanie od kilkunastu lat przynoszą profit, zapewniając stały przepływ towarów, a przede wszystkim stałe zasilenie państwowej kiesy. – To było wręcz banalnie proste, w końcu utrzymywali tylko pracowników biurowych, a nie szpitale, policję czy nauczycieli. Łatwo było mówić, że przynoszą zyski, skoro zajmowali się handlem. – W naszym zasięgu są sprawdzeni partnerzy, z którymi wymiana handlowa trwa od lat, jak Państwo jednak wiedzą sytuacja jest napięta, a nasze zapotrzebowanie znacząco wzrosło, przekraczając możliwości dotychczasowych umów. Dobro obywatela i zapewnienie mu bezpieczeństwa leży nam na sercu najbardziej, dlatego też potrzebujemy rozwiązań nieszablonowych. Kambodża jest dumnym narodem, mogącym pochwalić się wieloletnią tradycją. W zamian za dostęp do części z jej tajemnic, oferujemy rynek zbytu. Co istotniejsze jednak, poza tym prywatni fundatorzy zapewnią półroczne stypendia w Angkor Wat dla magimedyków, którzy będą mogli zyskać nowe, unikatowe umiejętności niesienia pomocy potrzebującym. Podobna delegatura przybędzie do nas z zagranicy na początku przyszłego roku. – Słowa wypływały łatwo z jego ust. Wojna trwała od prawie dwóch lat, to oczywiste że ościenne kraje pamiętające Grindelwalda przypatrywały się działaniom śmierciożerców z niepokojem. Nie chciał tego jednak tak eksponować. Nigdy nie lubił grać strachem, choć było to jedno z najprostszych narzędzi, wydawało mu się zbyt prymitywne. Nie zająknął się w kwestii stypendiów, choć wymyślił je płynnie podczas swojej wypowiedzi. Będzie musiał uprzedzić Lestrange. I zebrać tych prywatnych sponsorów. Cóż, najwyżej zapłaci frycowe. Ile to w końcu mogło kosztować?