07.06.2024, 11:28 ✶
Stoisko – Magiczne Różności
Olivia żegna Leona, nie zauważa Ambrosii bo gapi się na Edge'a, przekazuje Brennie eliksir wiggenowy, przekierowuje Perseusa do Tristana, obsługuje Erika i miło go żegna
Olivia żegna Leona, nie zauważa Ambrosii bo gapi się na Edge'a, przekazuje Brennie eliksir wiggenowy, przekierowuje Perseusa do Tristana, obsługuje Erika i miło go żegna
- To bardzo prawdopodobne. Okropnie dużo dzisiaj ludzi się zebrało. Ale myślę, że sprawa została opanowana, zobacz na scenę - Olivia wskazała na scenę, na której wił się Edge. Trzeba było przyznać, że w jego ruchach było coś fascynującego. Nigdy by nie podejrzewała, że człowiek może tak się wyginać i sprawiać wrażenie tak lekkiego, niemal bez stawów. Ten taniec był tak inny od tańców, które widywała do tej pory, że nie zauważyła Ambrosii, która podeszła do stoiska. - Leć, baw się dobrze!
Zdziwiło ją to, że Brenna nie była na służbie, ale w zasadzie to dobrze się stało. Ona też zasługiwała na odpoczynek, prawda? W sumie zwłaszcza ona zasługiwała na odpoczynek. Zanim pożegnała Longbottom, przekazała jej eliksir wiggenowy o który ta prosiła. Miała rację: w jej przypadku nigdy za wiele tych eliksirów.
Gdy do ich stoiska podszedł Perseus, Olivia zmarszczyła brwi. Chyba go kojarzyła, ale nie była pewna. Twarz wydawała się znajoma, ale nie potrafiła jej dopasować do imienia. Nie chodziła na wystawne bankiety, również jeszcze nie leczyła się magipsychiatrycznie, więc uznała, że Black po prostu przypomina jej kogoś znajomego i zbyła to wrażenie lekkim uśmiechem.
- Piękny, prawda? To rękodzieło, na dodatek wyczyszczone specjalnym eliksirem, który sprawia, że nawet najbardziej zaśniedziała biżuteria rodowa znowu będzie lśnić - odezwała się do Perseusa, dłonią pokazując mu Tristana. - Tristan, pomożesz panu?
Ona się nie znała na tych błyskotkach ale podejrzewała, że to żaden kamień. Ale może się myliła - wolała jednak nie wprowadzać nikogo w błąd, a biżuterię robił właśnie Ward. A wtedy pojawił się on.
- Erik Longbottom - powiedziała trochę zaskoczona, widząc Erika przy stoisku, który chciał kupić parę spinek do mankietów. Nie znała go osobiście, ale czytywała gazety, poza tym bujała się z jego siostrą. - Oczywiście, już pakuję. Brenna tu przed chwilą była. Chyba nie mieliśmy okazji się spotkać, ale dużo mi o tobie... panu? Mówiła. Poszła chyba w kierunku tego zamieszania, które się zrobiło niedaleko sceny.
Nie była w żaden sposób onieśmielona tym, że taka sława do nich zawitała - chociaż widać było, że odrobinę się zestresowała. W głowie ciągle powtarzała słowa to tylko brat Brenny, przecież cię nie zje, jakby to miało jej pomóc. I chyba działało, bo tylko odrobinę drżały jej dłonie. Zapakowała spinki do pięknego, miękko wyściełanego pudełeczka, a je do torebki, do której włożyła dwie wizytówki oraz małą buteleczkę eliksiru.
- To do czyszczenia biżuterii, w tym spinek. Już zawsze będą błyszczeć, jeżeli będzie się o nie odpowiednio dbać. W razie czego nasze wizytówki są w środku, proszę pozdrowić Brenn! - uśmiechnęła się szeroko, podając mężczyźnie zapakowane zamówienie. Odebrała też zapłatę. Trzeba było przyznać, że faktycznie miał gust - te spinki były wyjątkowo ładne.
Nie podejrzewała, że zrobi się tu taki ruch. A pomyśleć, że chciała jeszcze zakręcić kołem. Zerknęła w jego kierunku, ale na razie postanowiła zostać, w razie gdyby Tristan potrzebował pomocy. Najwyżej sobie daruje albo pójdzie później, jak się przerzedzi.
@Ambrosia McKinnon @Brenna Longbottom @Perseus Black @Erik Longbottom