07.06.2024, 21:33 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.06.2024, 21:41 przez The Lightbringer.)
Scena
- "Nikt nie zapala światła, i nie stawia go w ukryciu, tylko na świeczniku, aby jego blask widziano." - Jim nie byłby Jimem, gdyby nie odpowiedział bratu cytatem z Pisma. On nigdy nie wątpił w to, że w każdym znajduje się coś na kształt bożej iskierki.
Przeżegnał się w skupieniu za sceną. Dłoń pewnym, ekspansywnym ruchem kreśliła znak krzyża - od czoła, przez środek piersi, lewy i prawy bark - otwierał pokaz tak, jak rozpoczynał modlitwę, z teatralnym namaszczeniem. Jeżeli ja jestem mężem Bożym, mówiły płomienne oczy, wzniesione w niemym błaganiu, niech spadnie ogień z nieba. Ale ogień nie spadł z nieba. Ogień był w Jimie.
Powitał go stęsknionym szeptem, tak, jak wita się dawno niewidzianego przyjaciela, a ogień odpowiedział w swoim syczącym języku, łasząc się czule do palców cyrkowca. A potem zapłonął potęgą.
Taniec w objęciach pożogi. Języki ognia lizały ciało Edge'a, nie czyniąc mu krzywdy, gdy ten przeżywał śmierć i zmartwychwstanie pośród płomieni. Ruchy rąk Jima także przypominały migotanie płomienia, gdy ten zaklął ogień po raz ostatni.
Gorejące skrzydła, misternie splecione z najprzedniejszych płomieni, wyrosły z pleców Edge'a, zalewając widownię połyskliwym światłem tysięcy ognistych piór.
Ogień był teraz także i we Flynnie. Upadły anioł odzyskał swoje skrzydła.
- "Nikt nie zapala światła, i nie stawia go w ukryciu, tylko na świeczniku, aby jego blask widziano." - Jim nie byłby Jimem, gdyby nie odpowiedział bratu cytatem z Pisma. On nigdy nie wątpił w to, że w każdym znajduje się coś na kształt bożej iskierki.
Przeżegnał się w skupieniu za sceną. Dłoń pewnym, ekspansywnym ruchem kreśliła znak krzyża - od czoła, przez środek piersi, lewy i prawy bark - otwierał pokaz tak, jak rozpoczynał modlitwę, z teatralnym namaszczeniem. Jeżeli ja jestem mężem Bożym, mówiły płomienne oczy, wzniesione w niemym błaganiu, niech spadnie ogień z nieba. Ale ogień nie spadł z nieba. Ogień był w Jimie.
Powitał go stęsknionym szeptem, tak, jak wita się dawno niewidzianego przyjaciela, a ogień odpowiedział w swoim syczącym języku, łasząc się czule do palców cyrkowca. A potem zapłonął potęgą.
Taniec w objęciach pożogi. Języki ognia lizały ciało Edge'a, nie czyniąc mu krzywdy, gdy ten przeżywał śmierć i zmartwychwstanie pośród płomieni. Ruchy rąk Jima także przypominały migotanie płomienia, gdy ten zaklął ogień po raz ostatni.
Gorejące skrzydła, misternie splecione z najprzedniejszych płomieni, wyrosły z pleców Edge'a, zalewając widownię połyskliwym światłem tysięcy ognistych piór.
Ogień był teraz także i we Flynnie. Upadły anioł odzyskał swoje skrzydła.
gniew mój wybuchnie
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić