08.06.2024, 00:06 ✶
Ostatecznie Geraldine widziała dużo więcej niż pochłonięty walką Esme. Dostrzegała innych więźniów, dryfujących w wodzie, nieprzytomnych, ale chronionych bąblami z powietrzem. Najwidoczniej trytony nie chciały ich zabijać. Ale po co w takim razie w ogóle ich tutaj przetrzymywali? Dla późniejszego posiłku? Czy z jakichś innych powodów? Może selkie, którą spotkali na wyspie, myliła się? Może plan był inny niż myślała?
I wtedy łowczyni potworów dostrzegła w jednej z cel uderzająco znajomą sylwetkę. Rozpoznała znajomą twarz, bladą skórę, nawet ubranie. Rozpoznała brata. Owinięty bańką wodną (najwyraźniej trytony nie pojęły, że był wampirem), obijał się o wapienne ściany. Znajdował się w ostatniej z cel dostępnych w tym pomieszczeniu, ale w tej budowli mogły być przecież jeszcze inne pomieszczenia.
Tymczasem Rowle toczył właśnie walkę z trytonką. Może chodziło o kask, który sobie wyczarował? Albo o zaskoczenie, tak wyraźnie malujące się w ciemnych, zbyt okrągłych oczach trytonki, by mogły wydawać się ludzkie, ale nie tylko nie udało jej się odpowiedzieć celnym atakiem, ale znowu oberwała nożem. Szpony chybiły. Rozorały wodę, budząc w niej drobny wir, ale nic poza tym. Otworzyła usta, ukazując szereg ostrych zębów i… trochę jakby oklapła. Esme znowu trafił. Woda dookoła ich dwójki zaczęła ciemnieć, zabarwiać się czerwienią. Trytonka rzuciła się do ucieczki, w stronę korytarza, z którego tylko co przypłynęli. Może chciała chciała szukać wsparcia?
@Geraldine Yaxley @Esmé Rowle
Czas na odpis do 10.06, godz. 21.00
W kolejnej turze dołączy do was Astaroth.
I wtedy łowczyni potworów dostrzegła w jednej z cel uderzająco znajomą sylwetkę. Rozpoznała znajomą twarz, bladą skórę, nawet ubranie. Rozpoznała brata. Owinięty bańką wodną (najwyraźniej trytony nie pojęły, że był wampirem), obijał się o wapienne ściany. Znajdował się w ostatniej z cel dostępnych w tym pomieszczeniu, ale w tej budowli mogły być przecież jeszcze inne pomieszczenia.
Tymczasem Rowle toczył właśnie walkę z trytonką. Może chodziło o kask, który sobie wyczarował? Albo o zaskoczenie, tak wyraźnie malujące się w ciemnych, zbyt okrągłych oczach trytonki, by mogły wydawać się ludzkie, ale nie tylko nie udało jej się odpowiedzieć celnym atakiem, ale znowu oberwała nożem. Szpony chybiły. Rozorały wodę, budząc w niej drobny wir, ale nic poza tym. Otworzyła usta, ukazując szereg ostrych zębów i… trochę jakby oklapła. Esme znowu trafił. Woda dookoła ich dwójki zaczęła ciemnieć, zabarwiać się czerwienią. Trytonka rzuciła się do ucieczki, w stronę korytarza, z którego tylko co przypłynęli. Może chciała chciała szukać wsparcia?
@Geraldine Yaxley @Esmé Rowle
Czas na odpis do 10.06, godz. 21.00
W kolejnej turze dołączy do was Astaroth.