Zmierzała ze swoim podejrzanym w stronę Brenny. Udało się jej przekonać go do tego, żeby się z nią udał. Bardzo dobrze, że nie dała po sobie poznać, że wie o tym, że jest poszukiwany. Zaufał jej, więc gdyby coś się wydarzyło to będzie miała większą możliwość na reakcję, to było dość istotne. Najwyraźniej nie mogli się dogadać co do wypadku, bo chyba każda ze stron miała trochę winy, najlepiej byłoby ukarać jednych i drugich, przynajmniej tak się pannie Wood wydawało.
Wtedy ktoś wybiegł z tłumu z krzykiem, mówił coś o tym, że miotła była jego. Cóż, nie, żeby ją to zdziwiło, w końcu ten obok niej był poszukiwany z konkretnego powodu, możliwe więc, że obracał się w podobnym towarzystwie. Nie mieli szczęścia, że spowodowali wypadek na kradzionej miotle.
Longbottom zareagowała bardzo szybko. Udało się jej związać tego faceta, który najprawdopodobniej ukradł miotłę. Ruda przeniosła spojrzenie na swojego sprawcę. Dotarło do niej, że się spiął. Cóż, najwyraźniej zdał sobie sprawę z tego, że dla niego ta sytuacja mogła się skończyć podobnie. W końcu miał swoje na sumieniu. Nie mogła dłużej zwlekać, ona także musiała zareagować, szczególnie, że ten typ wisiał na plakatach, to by oznaczało, że popełnił jakieś większe wykroczenie.
[a] - Yhhym - Odchrząknęła. Sięgnęła wtedy też po swoją różdżkę, żeby zrobić to samo, co Brenna. Machnęła nią szybko i wypowiedziała zaklęcie. Chciała wyczarować liny, które uniemożliwią mu poruszanie się, tylko tego brakowało, żeby uciekł jej przy takiej ilości gapiów, musiała wyglądać profesjonalnie.Akcja nieudana
Sukces!
kształtowanie