• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent

[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#22
08.06.2024, 21:46  ✶  

Przez ostatnie lata z łatwością poruszał się przez labirynty ludzkich umysłów, rozpoznawał stany emocjonalne oponentów zanim ci byli w stanie je nazwać (a jakże dumy był przy tym i stroszył swe pióra niczym młody paw - rzucane z wyższością "czyżbym trafił w twój czuły punkt, najdroższa siostrzyczko?", albo z lekarską troską "jesteś na granicy płaczu, choć łzy jeszcze nie zebrały ci się pod powiekami; nie krępuj się, nie ma nic zdrożnego w takim katharsis"), lecz teraz zupełnie nie pojmował, co się z nim działo. Brakowało mu słów, by opisać to uczucie wypełniające go całego, zbyt trudne do pomieszczenia w środku; jeśli zaraz nie znajdzie dla niego ujścia, samo odnajdzie drogę na zewnątrz; wypełznie przez usta, popłynie z oczu, wyleje się z nosa. To tak, jakby jego serce postanowiło zbuntować się przeciwko rozumowi, ciało zachowywało się sprzecznie do sygnałów wysyłanych przez mózg, zaś on sam miotał się pomiędzy dwiema skrajnościami. Bezustannie, niczym igła metronomu ustawionego na prestissimo; tik-tak, raz-dwa, pragnę-wzgardzam.

Wystarczyła tylko chwila - ten okruch zaledwie podarowany im przez wieczność - kiedy ten młodzieniec przekroczył próg jego domu, by nogi Perseusa się pod nim uginały, by myśli zboczyły z wytyczonego szlaku, wypłynęły w maleńkiej łódeczce na nieznane i niebezpieczne wody, zmuszając go do zrewidowania wszystkiego, w co wierzył. A wierzył, że był człowiekiem o popielatej duszy, spękanej, lecz wciąż w jednym kawałku. Teraz nie był co do tego pewien; od pierwszego spotkania z błękitem oczu Laurenta, zdawało mu się, że plami go grzech - być może przeczuwał to już wcześniej, ale nigdy, aż do tego dnia, nie odczuwał tak straszliwie lepkiego brudu ciążącego mu na sumieniu. Zaschniętych, czarnych plam, których nie dało zmyć się żadną spowiedzią, najtrudniejszą nawet pokutą, a już na pewno nie rozgrzeszeniem.

Nie chcę cię skrzywdzić, mówiło jego pełne cierpienia spojrzenie, kiedy desperacko szukał zrozumienia w jego oczach. Ale naturą węża jest kąsać. Obiecam ci raj - dam ci go nawet, ale kiedy tylko pozwolisz mi się do siebie zbliżyć, dostrzeżesz, że twój Eden jest jedynie fasadą; że kruszeje jak te tandetne gipsowe kolumny we włoskich restauracjach w mugolskich dzielnicach, że wkrótce obróci się w proch, podobnie jak moja troska o ciebie. Znam tylko pożogę - ja jestem pożogą - i zniszczenie. Zniszczę więc wszystko, co dla ciebie zbudowałem, zatopię swe kły jadowe w twojej skórze i wleję w ciebie swoją truciznę. Nie widzisz, jak jestem zachłanny? Nie widzisz tej obłudy, która czai się w każdym moim geście? Dziś to ja padam przed tobą na kolana i traktuję cię z czcią godną bożka; jutro to ciebie na nie rzucę, uniosę twój podbródek i zmuszę do uległości, tylko po to, by za chwilę znów przywrócić ci godność, wyleczyć twe rany i obiecywać ci, że od dziś słońce będzie jasno świecić nad nami. Dopóki historia nie zatoczy koła. Tego dla siebie pragniesz? Cyklu zniszczenia i odrodzenia?

Te i podobne myśli krążyły w głowie Perseusa, który nigdy w swoim życiu nie czuł się bardziej wybrakowany, niż w tamtej chwili, kiedy spoglądał na Laurenta Prwetta. Być może nie byłby dla siebie tak surowy, gdyby wiedział, że on także oszalał na punkcie jego spojrzenia, jednakże Black nie posiadł umiejętności czytania w ludzkich myślach. Na swoje szczęście - wiedząc, że chłopak patrzy na niego w niemalże ten sam - bo pozbawiony brutalności - sposób, trudniej byłoby mu się opierać. To z kolei mogłoby doprowadzić do ich wspólnej zguby.

— Skoro nie działała, to dlaczego nadal sobie pan to robi? — zapytał spokojnie, bez wyrzutów; nie chciał w żaden sposób krytykować Laurenta, lecz sprawić, by pochylił się nad sobą i pojął mechanizmy, jakie pchają go w te wszystkie sytuacje, które kładą się cieniem na jego życiu. — Nie kontroluje pan czego? Lęku przed samotnością, czy może… popędu? A może te oba te czynniki się ze sobą łączą? Proszę się zastanowić, panie Prewett. Spokojnie, mamy czas. Nie musi mi pan udzielać odpowiedzi dziś, najważniejsze, aby był pan ze sobą szczery.

Pokręcił przecząco głową, choć bez większego entuzjazmu. Sam nie był do końca przekonany swych racji, a na domiar złego obawiał się, że Laurent potrafi czytać z niego jak z otwartej księgi.

— Nie sądzę, aby dało się ją tak łatwo wypełnić. Istnieją ludzie, którzy z jakiegoś powodu nie potrafią cieszyć się z tego, co mają, lecz wiecznie rozdrapują rany i szukają ukojenia w przeszłości, rozważają miliony scenariuszy i romantyzują te, które są najbardziej dla nich nieosiągalne. Mam pewne przypuszczenia, że i mnie dopadła ta niechlubna przypadłość, zatem, jak sam pan rozumie, nie jest to nic, czym należy się przejmować. To coś, co powinienem rozważyć sam ze sobą. — uśmiechał się, lecz grymas ten nie był pozbawiony swego rodzaju sztuczności, jakby nie docierał do oczu, które wciąż pogrążone były w smutku. Zazdrościł czasem swoim pacjentom tego, że mogli przyjść do niego i zrzucić ze swych barków cały ciężar, jaki na nich spoczywał. Perseus musiał radzić sobie sam ze sobą i najbardziej zabawną częścią tej historii był fakt, że nie radził sobie wcale.

Ściągnął brwi, nie rozumiejąc w pierwszej chwili znaczenia jego słów - dopiero po chwili przyszło zrozumienie, oblewające rumieńcem jego lico. Och. Poczuł wstyd, jak chłopiec, którego przyłapano na gorącym uczynku. Mimo to, próbował się jeszcze bronić; żałośnie i nieudolnie. Jakże chciałby się w tym momencie zapaść pod ziemię! Jakże pragnął, aby zamknęła się nad nim czarna ziemia i nigdy nie wypuszczała ze swych miękkich objęć.

— Jak... W jaki sposób na ciebie patrzę? — pytanie wyrwało się spomiędzy jego warg i zawisło w eterze, zanim zdążył zdać sobie sprawę z tego, jak wielkie niosło ze sobą brzemię. Zaraz też wstał gwałtownie, oparł drące, wilgotne dłonie na biodrach i westchnął przeciągle, z bólem czającym się w każdym jego ruchu. Odwrócił wzrok i przygryzł wargę, powstrzymując się przed rzuceniem oskarżycielskiego przecież patrzysz na mnie tak samo. — Duszno tutaj — zauważył zamiast tego i obszedł Laurenta dookoła; stanął do niego plecami i uchylił okno wychodzące na ulicę. Przed szeregówką znajdował się niewielki kwietny ogród - ich słodka woń wdarła się do środka. Czuł, że tego potrzebowali, obaj; tej chwili samotności, choć byli w jednym pokoju, momentu, w którym mogliby odwrócić od siebie uwagę, odpocząć od napięcia, jakie pojawiało się, gdy ich spojrzenia się krzyżowały.



[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11823), Perseus Black (10053)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 00:05
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 16.11.2023, 13:38
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 16.11.2023, 16:35
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 28.12.2023, 22:33
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.12.2023, 00:53
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 02:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.01.2024, 12:43
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 22:28
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.01.2024, 00:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 02:52
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 13:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 21:21
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 23:36
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 06.01.2024, 22:40
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 07.01.2024, 14:04
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 05.02.2024, 14:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 19:23
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 21.02.2024, 00:29
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 19.03.2024, 17:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 03.04.2024, 20:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.04.2024, 00:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 08.06.2024, 21:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.06.2024, 14:17
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 13.06.2024, 11:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa