09.06.2024, 13:17 ✶
To, że przyznał jej o swoim problemie ze spaniem w nocy, nie znaczy, że dziewczyna ma go zaraz ziołami odurzać. Coś tam wiedział, że melisa jest ponoć na uspokojenie, ale nie uważał żeby on jej potrzebował po to, aby dobrze spać. Wystarczy mu się przemęczyć te kilka godzin bez snu a przynajmniej może czuwać w domu nad bezpieczeństwem wszystkich.
- Nie trzeba Sophie.Odmówił spokojnym tonem. Doceniał chęć pomocy, ale nie uważał żeby tego potrzebował. To, że dziewczynie te zioła pomagały, nie znaczy że i jemu musiały. Miał swoje eliksiry na bezsenność. To mu wystarczało, skoro działały.
Mając potwierdzenie od niej, że wszystko załatwiła z Robertem w sprawie swojej działalności, pozostawało jedno pytanie, które nie dawało mu spokoju.
- Zmieniłaś też nazwę swojego biznesu?Zapytał. Licząc na to, że jej produkcja nie będzie nazywała się tak, jak się nazywa. Jak to w ogóle szło... "Mulciber Moonwalk?”. Raz przeczytał i chyba zapomniał poprawnej nazwy.
Mniejsza już z tym.
Sięgnął po swój kubek z kawą i upił łyk, kiedy Sophie postanowiła po chwili zadać inne pytanie. Bardziej związane z tym, do czego będzie przygotowywana.
- Jak opanujesz podstawy. Może jutro Cię zabiorę na spotkanie i będziesz obserwować.Miał zaplanowane na jutro spotkanie z jednym stałym klientem. Na obserwację mógłby ją zabrać. Zaś innym razem, przetestuje jej umiejętności z kimś, z kim już od lat pracują i byłby bardziej wyrozumiały. Richard będzie chciał sprawdzić Sophie w kilku sytuacjach. Choćby w takich, kiedy ma ugodowego klienta, któremu wszystko pasuje, niezdecydowanego i upierdliwego. W każdym przypadku trzeba umieć sobie radzić z różnymi charakterami i wymaganiami.