09.06.2024, 16:01 ✶
Isaac słuchał narzekań Briana z żywym zainteresowaniem. Zerkał to na niego, to na Neila. Śmierciogównożercy? Haha! Wspaniałe! Będzie musiał zacząć tak mówić. Że też sam na to nie wpadł!
- Hmm, brykał po mugolskiej łodzi mówisz?- Parsknął pod nosem, wyraźnie rozbawiony.- Widzisz, Brian. Młodość rządzi się swoimi prawa, co nie Neil? Trochę alkoholu, doborowe towarzystwo i szalone pomysły wpadają do głowy…- Zaczął, dochodząc do wniosku, że przecież nie stało się nic aż tak złego, a wiecznie przygnębiony Neil nie zasłużył sobie na spędzenie nocy na dołku. Jeśli miał dzisiaj wesoły i szalony czas, to może niech ta noc skończy się dla niego szczęśliwie? Isaac miał wrażenie, że chłopak nie miał zbyt dużo miłych chwil w swoim życiu. A nawet jeśli się co do tego mylił, to był pewien, że Neil może mieć jakiś problem który bardzo głęboko w sobie chowa.
- Ostatecznie nic się nie stało. Łódź nieuszkodzona, żadnych mugoli w pobliżu.- Wzruszył ramionami, przenosząc uważne spojrzenie na BUMowca. Briana również lubił, więc nie chciał go oszukiwać ani robić z niego głupka. Chciał jednak, żeby puścił Neila.
- I Neil to mój bliski kolega. Więc... eh, głupio mi prosić...- Udał zmieszanie i westchnął pod nosem, przeczesując sobie włosy palcami.- Nie dałoby rady, żebyś nie raportował i go puścił? Skoro nic się nie stało? Odwdzięczę się piwkiem i obiadem. W tym mugolskim pubie, w którym mają telewizor... jak się nazywał?- Zmrużył lekko oczy, jakby starał sobie przypomnieć. Pstryknął palcami.- Pamiętam! The Wetherspoon!- Wyszczerzył do kolegi zęby.
- Hmm, brykał po mugolskiej łodzi mówisz?- Parsknął pod nosem, wyraźnie rozbawiony.- Widzisz, Brian. Młodość rządzi się swoimi prawa, co nie Neil? Trochę alkoholu, doborowe towarzystwo i szalone pomysły wpadają do głowy…- Zaczął, dochodząc do wniosku, że przecież nie stało się nic aż tak złego, a wiecznie przygnębiony Neil nie zasłużył sobie na spędzenie nocy na dołku. Jeśli miał dzisiaj wesoły i szalony czas, to może niech ta noc skończy się dla niego szczęśliwie? Isaac miał wrażenie, że chłopak nie miał zbyt dużo miłych chwil w swoim życiu. A nawet jeśli się co do tego mylił, to był pewien, że Neil może mieć jakiś problem który bardzo głęboko w sobie chowa.
- Ostatecznie nic się nie stało. Łódź nieuszkodzona, żadnych mugoli w pobliżu.- Wzruszył ramionami, przenosząc uważne spojrzenie na BUMowca. Briana również lubił, więc nie chciał go oszukiwać ani robić z niego głupka. Chciał jednak, żeby puścił Neila.
- I Neil to mój bliski kolega. Więc... eh, głupio mi prosić...- Udał zmieszanie i westchnął pod nosem, przeczesując sobie włosy palcami.- Nie dałoby rady, żebyś nie raportował i go puścił? Skoro nic się nie stało? Odwdzięczę się piwkiem i obiadem. W tym mugolskim pubie, w którym mają telewizor... jak się nazywał?- Zmrużył lekko oczy, jakby starał sobie przypomnieć. Pstryknął palcami.- Pamiętam! The Wetherspoon!- Wyszczerzył do kolegi zęby.
Rzut Z 1d100 - 43
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut Z 1d100 - 13
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 44
Slaby sukces...
Slaby sukces...