09.06.2024, 21:05 ✶
Isaac stał przez chwilę nieruchomo, słuchając co Olivka miała do powiedzenia. Jej słowa uderzyły go mocniej, niż był w stanie przyznać. W sercu czuł istny chaos - mieszaninę wstydu, żalu i uczuć, których nie potrafił wyrazić. Zacisnął zęby i odwrócił się żeby za nią ruszyć. I nie po to, żeby zapytać o Knieje Godryka, ani dziwne wydarzeniach które ostatnio mają tam miejsce.
- Olivka, zaczekaj. Nie chciałem być chamem.- Zaczął, idąc za nią i mówiąc do jej pleców, jeśli postanowiła go zignorować.- To nie tak, że cię lekceważę.- Powiedział, jakby lekko spanikowany. Kiedy ją dogonił to zabrał koszyk żeby nie musiała go nieść.- Po prostu... jestem głupi. Nie wiedziałem... no, zaskoczyło mnie to spotkanie. I twój list. Bo widziałem cię na Pokątnej z twoim mężem? W każdym razie... przepraszam. Naprawdę mi przykro.- Mówił.- Czasami myślałam o tobie jak byłem za granicą. A nawet często! Wiesz, myślę, że były momenty, że żałowałem tego wyjazdu.- Chciał jej przekazać bardzo dużo rzeczy na raz, więc mogło to brzmieć nieskładnie.- Ale to nie ma większego znaczenia. Jeśli jesteś szczęśliwa, to bardzo się cieszę! Bo wyglądasz na szczęśliwą, chociaż teraz masz minę, jakbyś chciała kogoś rozdeptać... pewnie mnie...- Spróbował zażartować, żeby rozładować nieco atmosferę. Nie chciał, żeby myślała, że nie ma do niej szacunku.
- Olivka, zaczekaj. Nie chciałem być chamem.- Zaczął, idąc za nią i mówiąc do jej pleców, jeśli postanowiła go zignorować.- To nie tak, że cię lekceważę.- Powiedział, jakby lekko spanikowany. Kiedy ją dogonił to zabrał koszyk żeby nie musiała go nieść.- Po prostu... jestem głupi. Nie wiedziałem... no, zaskoczyło mnie to spotkanie. I twój list. Bo widziałem cię na Pokątnej z twoim mężem? W każdym razie... przepraszam. Naprawdę mi przykro.- Mówił.- Czasami myślałam o tobie jak byłem za granicą. A nawet często! Wiesz, myślę, że były momenty, że żałowałem tego wyjazdu.- Chciał jej przekazać bardzo dużo rzeczy na raz, więc mogło to brzmieć nieskładnie.- Ale to nie ma większego znaczenia. Jeśli jesteś szczęśliwa, to bardzo się cieszę! Bo wyglądasz na szczęśliwą, chociaż teraz masz minę, jakbyś chciała kogoś rozdeptać... pewnie mnie...- Spróbował zażartować, żeby rozładować nieco atmosferę. Nie chciał, żeby myślała, że nie ma do niej szacunku.