• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
[13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F'

[13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F'
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#15
10.06.2024, 01:49  ✶  
– Tak. Skandaliczne. – Pokiwał głową, wyraźnie sfrustrowany tą całą sytuacją. Pewnie nie miałby nic przeciwko myśleniu, a przynajmniej tak ogólnie, gdyby nie to, że teraz gdy próbował się skupić na historii Tatcherów, to strasznie mu to nie wychodziło, a jednocześnie czuł dużą potrzebę, aby sobie przypomnieć coś ważnego.
Oczy zalśniły mu się, gdy usłyszał propozycję Brenny.
– Dobra! – powiedział uradowany, momentalnie odrywając głowę od stołu, gotowy grać, nawet jeśli wygrana w tym przypadku skazywała go na dalsze myślenie o Tatcherach. Uśmiechnął się. Wreszcie działo sie coś fajnego poza robieniem gwiazdy.

***

Ciężko było mu określić dokładny moment, w którym jego świadomość zaczęła do niego wracać. Po prostu, powoli, Prewett kojarzył coraz więcej, a wspomnienia ostatniej godziny z każdą kolejną chwilą przypominały, coraz bardziej pokręcony sen w przeciwieństwie do wydarzeń z jego wizyty u Tatcherów, teraz zdecydowanie bardziej wyraźnych, chociaż wciąż miał wrażenie, że nie wszystko pamiętał. Sama Brenna mogła zauważyć, że z czasem zachowanie Prewetta zaczyna się zmieniać. Najpierw, w początkowych rundach, cały czas gadał, plótł trzy po trzy, czy sugerował nagle nowe, wymyślane na bieżąco zasady gry (i może dlatego gra trwała zdecydowanie dłużej, niż powinna), ale później coraz bardziej się wyciszał, skupiając się na kartach. Prawdę mówiąc czuł się w miarę normalnie już jakieś pięć minut wcześniej, niż się do tego przyznał, nie do końca chcąc mierzyć się z konsekwencajami własnego, nawet jeśli niecelowego, naćpania.
W pewnym momencie jednak westchnął ciężko, odłożył karty i spojrzał Brennie prosto w oczy. Zdecydowanie byli przeklęci, prawda?
– Nie leczyłem wcześniej Tatcherów. Ktoś mnie po prostu polecił. Pan Tatcher złapał jakąś klątwę. Nieprzyjemną, ale nic strasznego. Jego rodzina jednak teochę panikowała i uparli się, że będą przy nim, gdy go badałem. Żona, syn, siostra i... – Zmarszczył brwi, odbiegając na chwilę wzrokiem na bok. Jak on do licha zrobił tę gwiazdę? Przecież nawet nie miał pojęcia, jak ułożyć do niej ręce, a co dopiero ją wykonać? I że nie złamał sobie kręgosłupu. – Wydaje mi się, że to był kuzyn, ale mógł to być też jakiś wujek. Przepraszam, nie pamiętam. W każdym razie bardzo charakterystyczna osoba. Miał niebieskie włosy i podobnego koloru tatuaż na szyi. – Streszczanie wydarzeń szło mu teraz łatwiej, nie tylko dlatego, że specyfik w końcu przestawał działać, ale i dlatego, że wolał mówić o tym, niż o tym, jak się przed chwilą zachowywał. – Zakończyłem badanie i hm... Wtedy do pokoju wszedł drugi mężczyzna z niebieskimi włosami. Ten pierwszy zbladł. Żona zaczęła krzyczeć. Chyba trochę o mnie zapomnieli. Rzuciła na tego drugiego zaklęcie rozpraszające. Z tego co zrozumiałem było to tak naprawdę kochanka Tatchera, która chciała odwiedzić go w przebraniu. Czemu akurat tym? Nie wiem. Nazywała się... Elaine? A może Elena. Coś na E. Pani Tatcher wpadła w szał i rzuciła na nią kilka zaklęć. Kochanka padła. Podbiegłem do niej, ale zanim zdążyłem ich uspokoić, że nic jej nie będzie, oni zaczęli panikować, że tamta ją zabiła. – Westchnął cicho. Chyba był zmęczony i dopiero teraz zaczynał to odczuwać. – I wtedy ten idiota, syn państwa Tatcherów, nie pamiętam imienia, uznał, że najlepiej będzie rzucić na mnie obliviate, bo pewnie zaraz zglosze morderstwo, którego nawet kurwa nie było. Na co siostra Tatchera, stwierdziła, że lepiej przetestować na mnie specyfik, który wymyśliła. To jakiś narkotyk. Miała go przy sobie.– Zaczynał mieć wrażenie, że Tatcherowie wzięli go na lekarza ze względu na jego nazwisko i powiązane z nim, nie raz słuszne, skojarzenia. – Ah, i teleportacja nie działała na terenie domu. Ale, ale najwyraźniej nie dość, że nie potrafili rozpoznać, czy ktoś jest martwy, czy nie, nie potrafili też porządnie załatwić sprawy, bo wszyscy zaczęli się kłócić między sobą, że tamta miała zrobić jakiś inny specyfik i że w ogóle jest na pewno beznadziejny. – Zawahał się i przygryzł wargę. I teraz będzie ten moment historii, z którego był dumny, ale powinien udawać, że nie był. – Widziałem, że atmosfera jest napięta, więc hm... Skłamałem, że tak, jako uzdrowiciel zgadzam się, nie ma szansy by ten specyfik jakkolwiek działał. I to sprawiło, że już w ogóle zaczęli się kłócić. Nie byli szczególnie inteligentni. Ktoś... Ktoś w końcu rzucił zaklęcie na kogoś i poszło. Wtedy kochanka odzyskała przytomność, rzuciła czymś w siostrę pana Tatchera i uciekła. A siostra, zanim sama zemdlała, rzuciła w nią tym woreczkiem, ale nie trafiła i ja dostałem w twarz.
Szczęśliwego piątku trzynastego.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (3993), Brenna Longbottom (3715)




Wiadomości w tym wątku
[13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Basilius Prewett - 06.06.2024, 17:48
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Brenna Longbottom - 06.06.2024, 18:04
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Basilius Prewett - 06.06.2024, 20:10
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Brenna Longbottom - 06.06.2024, 21:48
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Basilius Prewett - 06.06.2024, 23:31
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Brenna Longbottom - 07.06.2024, 08:26
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Basilius Prewett - 07.06.2024, 14:11
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Brenna Longbottom - 07.06.2024, 19:41
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Basilius Prewett - 08.06.2024, 16:39
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Brenna Longbottom - 08.06.2024, 21:29
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Basilius Prewett - 09.06.2024, 02:42
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Brenna Longbottom - 09.06.2024, 10:23
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Basilius Prewett - 09.06.2024, 16:32
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Brenna Longbottom - 09.06.2024, 19:37
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Basilius Prewett - 10.06.2024, 01:49
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Brenna Longbottom - 10.06.2024, 14:31
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Basilius Prewett - 11.06.2024, 12:29
RE: [13.02.1970] The 'L' in my luck has been replaced with an 'F' - przez Brenna Longbottom - 11.06.2024, 21:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa