Cóż, może i ich ghoulica nie chciała wychodzić ze swojego tajemnego korytarza, jednak nie mogli jej w nim zostawić. Musieli zastosować odpowiednie środki, aby ją stamtąd wyciągnąć. Powinni przekazać informację o jej obecności reszcie towarzystwa, w końcu to było coś poważnego. Dom okazał się mieć mieszkańca, który wcale nie chciał gości, tyle, że nie była to już jego własność. Sprawy się nieco komplikowały.
Gdy znaleźli się w bawialni dziewczyna się rozpłakała, nie, żeby Heather się specjalnie tym przejęła to nie był jej problem, ona miała tylko sprawdzić to miejsce i uczyniła swoją powinność. Może wśród reszty towarzystwa znajdzie się ktoś bardziej wrażliwy na krzywdę innych.
Słyszała, że coś dzieje się na korytarzu, nie był to więc chyba odpowiedni moment na to, aby zawołać resztę. Nie mogli jednak zostawić tej dziewczyny tutaj, jak gdyby nigdy nic, bo nie mieli pewności, że im nie zwieje.
Jonathan chyba miał więcej cierpliwości do ghoula, bo wyszedł ze swoimi propozycjami. Niech robi co chce, Ruda wolałaby uniknąć dodatkowych zniszczeń, bo ten dom i tak był ruiną, wpadła jednak na inny pomysł.
Machnęła różdżką, aby wyczarować wokół dziewczyny klatkę, nie małą, taką, żeby mogła się po niej poruszać, a później o ile jej się udało odezwała się do mężczyzny.
- Musimy poinformować o niej resztę, nic więcej nie zrobimy. - Rzuciła jeszcze.
Akcja nieudana
Akcja nieudana
na kształtowanie klatki