Żałował trochę, że nie miał szansy więcej o tym wszystkim porozmawiać z matką. Dzienniki może dostał, jednak nic nie zastąpi rozmowy w cztery oczy, mogła podzielić się wtedy z nim z większą ilością swoich spostrzeżeń, tak pozostawiła po sobie tylko notatki, może całkiem dokładne, ale jednak, to było coś zupełnie innego. Nie zamierzał się mimo wszystko poddawać, wierzył, że kiedyś uda mu się podążyć jej drogą, tyle, że póki co nie mógł sobie na to pozwolić, w końcu musiał opiekować się siostrą i ojcem.
- Na takich dalekich podróżach również nie znam się jakoś specjalnie, ale w tych małych jestem specjalistą. - Tak naprawdę nie wiedziałby od czego zacząć, ale nie myślał o tym jeszcze, bo aktualnie nie mógł sobie pozwolić na takie ekscesy, miał zbyt wiele obowiązków na miejscu.
- Bardzo chętnie w kolejną niedzielę się z tobą spotkam. - Obejrzenie prac Uli wydawało się być dobrym pretekstem do tego, żeby się z nią spotkać, Sam również chciał ją poznać nieco bardziej, okropnie go zaciekawiła swoją osobą.
Ula nie miała coś szczęścia z tymi swoimi pracami, zastanawiał się, czy to ma coś wspólnego z jej bliznami, ale nie zapytał o to, bo znali się zbyt krótko, aby wchodził w takie prywatne tematy. - Nie przejmuj się, nie jestem krytykiem, nie znam się na tym wcale, więc na pewno wszystko mi się będzie podobało. - Nie zabrzmiało to dobrze, ale miał problem z ubieraniem myśli w słowa.
Wyszli wreszcie z gabinetu luster i trafili ponownie do sieci Fiuu, skąd mogli się oddalić każde w swoją stronę.